<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<!-- generator="bbPress/1.1-alpha-2539" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
		>
	<channel>
		<title>Zbigniew Jan Popko &#187; Pytania i odpowiedzi - Najnowsze wpisy</title>
		<link>http://popko.pl/forum/forum/2</link>
		<description>Zbigniew Jan Popko &#187; Pytania i odpowiedzi - Najnowsze wpisy</description>
		<language>pl-PL</language>
		<pubDate>Sun, 20 May 2012 06:15:10 +0000</pubDate>
		<generator>http://bbpress.org/?v=1.1-alpha-2539</generator>
				<atom:link href="http://popko.pl/forum/rss/forum/2" rel="self" type="application/rss+xml" />

		<item>
			<title>Grzegorz o "Jak zadawać pytania?"</title>
			<link>http://popko.pl/forum/topic/1198#post-3674</link>
			<pubDate>Thu, 09 Feb 2012 14:35:19 +0000</pubDate>
			<dc:creator>Grzegorz</dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">3674@http://popko.pl/forum/</guid>
			<description><![CDATA[<p>Decyzją Autora możliwość zadawania nowych pytań została wyłączona.</p>
]]></description>
					</item>
		<item>
			<title>Grzegorz o "Jak zadawać pytania?"</title>
			<link>http://popko.pl/forum/topic/1198#post-3362</link>
			<pubDate>Tue, 11 Jan 2011 18:08:59 +0000</pubDate>
			<dc:creator>Grzegorz</dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">3362@http://popko.pl/forum/</guid>
			<description><![CDATA[<p>W tej księdze możesz zadać pytanie skierowane do Autora -- Zbigniewa Jana Popko.</p>

<ul>
<li><p>Aby zadać pytanie Autorowi, <a href="/forum/forum/2#postform">wypełnij formularz</a> na dole strony księgi pytań i odpowiedzi. Musisz posiadać konto w serwisie, jeżeli jeszcze go nie masz, możesz <a href="/forum/register.php">zarejestrować się</a> teraz.</p></li>
<li><p>Zwróć uwagę, aby tytuł odpowiadał treści pytania. Mimo że treść wpisów jest widoczna od razu, to w innych miejscach, wykorzystywany jest właśnie tytuł.</p></li>
<li><p>Nie zobaczysz swojego pytania, dopóki nie zostanie na nie udzielona odpowiedź. Twoje pytanie pojawi się wtedy w księdze.</p></li>
<li><p>Wszystkie pytania są moderowane i te, które zostaną uznane za niewłaściwe zostaną usunięte bez powiadomienia.</p></li>
</ul>
]]></description>
					</item>
		<item>
			<title>santuri o "Co to znaczy „narodzić się na nowo” ?"</title>
			<link>http://popko.pl/forum/topic/1191#post-3360</link>
			<pubDate>Tue, 11 Jan 2011 14:13:39 +0000</pubDate>
			<dc:creator>santuri</dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">3360@http://popko.pl/forum/</guid>
			<description><![CDATA[<p>Fajnie że o tym piszecie bo dopadło mnie niedawno i jest mi naprawdę ciężko.
A myślałam ze mam to już choć częściowo za sobą bo proces zaczął się jakieś 1,5 roku temu choć widać skutecznie przed tym uciekałam...aż wreszcie tak się porobiło ze już nie mam dokąd uciec i chyba trzeba będzie to przejść. Coś we mnie strasznie boi się tego nowego życia w którym nie ma już się kogo ani czego złapać...</p>
]]></description>
					</item>
		<item>
			<title>Jutrzenka o "Co to znaczy „narodzić się na nowo” ?"</title>
			<link>http://popko.pl/forum/topic/1191#post-3359</link>
			<pubDate>Tue, 11 Jan 2011 13:03:25 +0000</pubDate>
			<dc:creator>Jutrzenka</dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">3359@http://popko.pl/forum/</guid>
			<description><![CDATA[<p>Tak, Śmierć to częsć Życia, bo Życie to zmiany. Dzięki za podpowiedż. Pozdrawiam</p>
]]></description>
					</item>
		<item>
			<title>Jutrzenka o "Brak efektów leczenia :("</title>
			<link>http://popko.pl/forum/topic/1182#post-3358</link>
			<pubDate>Tue, 11 Jan 2011 12:23:42 +0000</pubDate>
			<dc:creator>Jutrzenka</dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">3358@http://popko.pl/forum/</guid>
			<description><![CDATA[<p>Ted napisał : "Są nawet takie przypadki, że śmierć chorego jest dla niego lepsza z poziomu Prawa Duchowego, niż uzdrowienie. Bowiem po śmierci jego dusza się oczyści i może zacząć następne życie (wcielenie), gdyby jednak żyła dalej, (uzdrowiona) w obecnym wcieleniu, poszłaby do światów Moora na zatracenie"   Tych słów nie rozumiesz, Ramtha. Te słowa nie mają celu zniszczyć, wydołować, załamać. Bo prawda tego nigdy nie uczyni. To jest pojęcie wynikające z praw duchowych, w których zawarte jest najwyższe dobro nas wszystkich. Najwyższe dobro nie może być zrozumiane przez prawo moralne.  Kiedyś, gdy zaczynałam pojmować więcej, zaczęłam się uczyć miłości. Syn przyniósł zamarzniętego na kość ptaka, brak oznak życia. Zwróciłam tylko uwagę na przekręcony kręgosłup  w odwrotną strone, na główkę  przekrzywioną w stronę ogonka, ale się tym nie przejęłam i ogarnnięta zapałem miłości rozpoczęłam uzdrawianie biednego ptaszka.Po godzinie stał się cud i ptak ożył. Byłam przeszczęśliwa aż do momentu, gdy postawiłam go na dywan.Dreptał w miejscu i podskakiwał nie mogąc obrać sobie toru, bo przekręconą miał całkiem główkę do tyłu. Nie mógł jeść zni pić, nie mógł latać. Stało przede mną coś wynaturzonego, coś co strasznie cierpiało .Zrozumiałam swój błąd, lekcję którą dostałam. Tak zrozumiałam jedno z praw miłości. Dlatego rozumiem słowa Teda.</p>
]]></description>
					</item>
		<item>
			<title>Jutrzenka o "Brak efektów leczenia :("</title>
			<link>http://popko.pl/forum/topic/1182#post-3357</link>
			<pubDate>Tue, 11 Jan 2011 11:34:06 +0000</pubDate>
			<dc:creator>Jutrzenka</dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">3357@http://popko.pl/forum/</guid>
			<description><![CDATA[<p>Hej, Ramtha! 
Czy ty nie widzisz jak wielkim jadem są nasączone twoje słowa???????? Z całym szacunkiem - a może to wynika z twojego braku wiedzy na powyższe tematy? Ja na kursy do Zbyszka Popko nie jeżdżę - na razie, mam nadzieję. Byłam parę razy u Niego na konsultacjach i to w sprawach, w których nikt mi nie był w stanie pomóc - on tak - a wiesz jak? Zrobił tylko i wyłącznie robotę, którą mógł zrobić, a resztę muszę zrobić sama...A praca którą on wykonał nie przejawiła się od razu, i na początku myślałam nawet, że on nic nie zrobił...I to był wtedy mój błąd w myśleniu, bowiem owoce zaczęły przychodzić dopiero po pewnym czasie, jak ja zaczęłam nad sobą pracować. Jego robotą było tylko pchnięcie mnie na właściwą drogę...a resztę mam zrobić sama. Rozumiesz? To jest człowiek, który jest drogowskazem dla innych i nigdy nie załatwia dla nikogo rzeczy, które dany człowiek sam potrafi...On tylko zrobi to co Góra wskaże. A przecież Góra nigdy nie powie ""Rób za kogoś"" Powie raczej ""Przyświeć, wskaż, naprowadż "" Po to aby się duch hartował człowiek ma iść sam własną drogą i sam się przebijac, aby rosnąć w mądrość i w siłę. Bo z Góry dostajemy taką pomoc , jaka jest nam potrzebna, lecz nic ponad to...Bo mamy nauczyć się zbliżać do Ojca, do swego serca, do swego wnętrza, mamy zespalać się z sobą samym. Dlatego ja z całą stanowczością twierdzę, że Marcin otrzymał pomoc i ją stale otrzymuje. A owoce przyjdą jak wytrwa w pracy nad sobą. I cała Góra trzyma za niego kciuki i my też .Przemyśl sprawę.</p>
]]></description>
					</item>
		<item>
			<title>Ted o "Brak efektów leczenia :("</title>
			<link>http://popko.pl/forum/topic/1182#post-3356</link>
			<pubDate>Tue, 11 Jan 2011 00:21:09 +0000</pubDate>
			<dc:creator>Ted</dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">3356@http://popko.pl/forum/</guid>
			<description><![CDATA[<p>Na jakiej podstawie napisałaś ramtha, że Cię nie rozumiem? A czy dopuszczasz do siebie taką ewentualność, że Ty nas nie rozumiesz, skoro piszesz: „A te wahadełka, skale czy sposoby leczenia to już margines...” ?</p>

<p>Nie będę z Tobą więcej polemizował, gdyż nie ma to najmniejszego sensu. Kiedyś bowiem myślałem tak samo jak Ty (gdyż posługiwałem się umysłem zamiast świadomością) i teraz z perspektywy swojego rozwoju widzę, że każdy musi indywidualnie odrobić swoją życiową lekcję i nikt nie jest w stanie przeprowadzić go na skróty ze świata iluzji do świata prawdy.</p>

<p>Każdego z nas życie uczy bowiem czegoś nowego, czegoś co jeszcze nie przerobił. Każda życiowa lekcja (czytaj: choroba, klęska, porażka) przybliża do prawdy, każde niepowodzenie przymusza do zrozumienia, że światło i mądrość jest w każdym z nas, że między ludźmi nie ma różnic, że to, co postrzegamy jako owe różnice, jest tylko nieodrobioną lekcją, którą i tak wszyscy musimy kiedyś przerobić. A zrozumienie tego prostego faktu przyjdzie prędzej czy później, dotknie, ujmie, pokona... i odda w ręce sprawiedliwości... I nic nie pomoże Ci ramtha wypowiadanie słów pełnych miłości i pokrzepienia, gdy Twoje intencje nie są czyste, a własne życie nie jest przejawem miłości, o której potrafisz jedynie pisać.</p>

<p>Nie robi już na mnie wrażenia określenie „człowiek zaprogramowany, uzależniony od guru”, gdyż nie tylko Ty, lecz wielu mnie tak postrzega. Z racji swojej działalności, której się nie boję i nie wstydzę, dostaję dużo takich „epitetów” i nie są one dla mnie żadną ujmą, tylko okazją na przerobienie i utrzymanie pokochania siebie i innych oraz wybaczania sobie i innym.</p>

<p>Na koniec proszę Cię abyś sobie szczerze przemyślała, jaki cel (intencja) przyświecała Twoim tu wpisom. Tylko proszę zdejmij maskę i nie pisz, że dobro Marcina, bo to biedny schorowany i zagubiony człowiek, który odwiedził już wielu lekarzy i uzdrowicieli i nic mu po radach typu: zmień lekarza, czy bierz środki przeciwbólowe (albo „To jest tylko początek dający choremu "oddech", polepszenie samopoczucia i cząstkę nadziei na wyleczenie”). Marcin już to wszystko przerabiał.</p>

<p>Smutne ramtha, że nie znając uzdrawiania duchowego oraz sposobów, jak żyć w szczęściu, radości, miłości i spełnieniu, które omawia Zbyszek w wideoblogu i na warsztatach, silisz się na krytykę, która nic dobrego nie wnosi, a jedynie sieje zamęt i wprowadza zagubienie wśród niezorientowanych. Dodatkowo okraszasz to wszystko słowami: serdecznie pozdrawiam wszystkich.  Czy tak ma według Ciebie wyglądać uczenie miłości?</p>
]]></description>
					</item>
		<item>
			<title>ramtha o "Brak efektów leczenia :("</title>
			<link>http://popko.pl/forum/topic/1182#post-3355</link>
			<pubDate>Mon, 10 Jan 2011 22:57:11 +0000</pubDate>
			<dc:creator>ramtha</dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">3355@http://popko.pl/forum/</guid>
			<description><![CDATA[<p>Trochę trudno jest podejmować duskusję a człowiekiem zaprogramowanym i uzaleznionym od tzw. Guru patrz wypowiedź w/w
         "Gdyby ktokolwiek wyprowadził mnie z równowagi na 10 minut (powiązanej ze spadkiem harmonii ), każdy z was
           przestałby istnieć w energii jedynej."   więc miej się Ted na baczności bo jakby ...</p>

<p>To taki humorystyczny wstęp na rozgrzewkę. Czy przytoczony dowcip odzwierciedla Twój poziom czy ma poniżyć mnie ?  Przykro mi, że nie zrozumiałeś tego o czym pisałem, może przeczytaj to parę razy , a zrozumiesz... 
   Oczywiście  zacytowane z Twego wątku słowa "pełne miłości i pokrzepienia" pozostawiłeś bez echa.</p>

<p>Ponieważ jednak szanuję każdego dyskutanta więc może, tym razem nie rewanżując sie dowcipem wyjaśniśnie jeszcze raz o co mi biega. Wyraźnie pisalem, że pierwszym krokiem w leczeniu ma być zniwelowanie bólu. Co jeśli trochę w tym działasz wiesz, że jest zawsze możliwe. To jest tylko początek dający choremu "oddech", polepszenie samopoczucia i cząstkę nadziei na wyleczenie. Potem możesz bawić się w usuwanie właściwej przyczyny choroby liczac na duchową współprace pacjenta, który jużnie zwija sie z bólu.
  Co do szukania innego terapeuty sprawa polega na tym, iż np. Twój kolega po fachu zrobi to co Ty będziesz robił
przez miesiąc, w 5 minut ( i vice versa ). Czy przekazanie w inne ręce nie jest bardziej uczciwe niż katowanie się na wzajem. Przecież to w żaden sposób nie umniejsza Twojej reputacjii a skraca czas cierpienia człowiekowi. Jest to metoda wielokrotnie dająca natychmiastowe efekty i ratująca chorego i okazująca Twoją miłość do niego.
    Wiesz kiedy uzdrowiciel sie kończy ( tzn. normalny prymitywny, a nie taki święty jak z popkornu), gdy zaczyna podchodzić do choroby korzystając z nauk medycznych. Wtedy pojawia się u niego wątpliwość co do skuteczności jego działania w zetknięciu z tą nauką. Wtedy jest finisz i należy z tym skończyć, żeby samego siebie i ludzi nie oszukiwać. Taki podejście  (umysłowo-logiczne) było w waszej rozmowie z Marcinem (wykliczając Twoją osobę).
    Sprawdzanie wahadełkiem Kursu Cudów to wybacz, ale brzmi śmiesznie. A jeszcze śmieszniejszym jest zaszufladkowanie tej pozycj do ezoteryki. To co z całego Kursu zapamiętaleś jest jego esencją i epilogiem i chwała Ci za to. Ale wiedz o tym, że cały Kurs opiera się na Miłości i niestety przerasta jeszcze nasze zdolności pojmowania tak wysublimowanej wiedzy wprost z jej źródła. Próbowałem porownać to co przekazuje Zbyszek z tym co jest w Kursie i nie widzę w tym sprzeczności, ale nie wiem czy do końca rozumiem Kurs :))...
Dużo więcej można z tego zrozumieć po przeczytaniu " Zniknięcia Wszechświata" (polecam jest super).
    A tak wogóle to kocham Was wszystkich, bo dążycie do tego by świat był wreszcie taki jaki być powinien. Bo Waszym celem jest wchodzenie w Miłość i szerzenie jej wśród wszystkich. A te wahadełka, skale czy sposoby leczenia to już margines, bo cel naszych działań jest taki sam. 
       Serdecznie pozdrawiam Wszystkich. 
Może jeszcze kiedyś się tu pojawie...</p>
]]></description>
					</item>
		<item>
			<title>Ted o "Co to znaczy „narodzić się na nowo” ?"</title>
			<link>http://popko.pl/forum/topic/1191#post-3354</link>
			<pubDate>Mon, 10 Jan 2011 20:51:19 +0000</pubDate>
			<dc:creator>Ted</dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">3354@http://popko.pl/forum/</guid>
			<description><![CDATA[<p>Tak Jutrzenko, umieranie to uwalnianie się od starej „bazy danych”, czyli zakodowanego w matrycy oprogramowania. Następstwem tego jest wymiana wypełnień na takie, które są w całości zgodne z Prawem Duchowym. I wtedy rodzimy się na nowo.</p>
]]></description>
					</item>
		<item>
			<title>stefanek o "Co spowoduje zmiany na lepsze, które nastąpią po 2012 roku?"</title>
			<link>http://popko.pl/forum/topic/1197#post-3353</link>
			<pubDate>Mon, 10 Jan 2011 03:00:36 +0000</pubDate>
			<dc:creator>stefanek</dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">3353@http://popko.pl/forum/</guid>
			<description><![CDATA[<p>Dla 100% jasności w 2012 roku zaczynają się zmiany energetyczne (bardzo szerokie, wielo płaszczyznowe - (inf. VideoBlog, warsztaty, oraz zakładka "do pobrania") które po pewnym czasie zmienią nasz świat "fizyczny", będzie je dostrzegał każdy swoim okiem... Każdy z Nas będzie też się zmieniał...zauważy rzeczy oczywiste których nie dostrzegał i zacznie je zmieniać a w tedy się właśnie zacznie bo Swiat to My:):)i tylko My go mozemy zmienić</p>
]]></description>
					</item>
		<item>
			<title>stefanek o "Kto tak naprawdę nas okrada i dlaczego?"</title>
			<link>http://popko.pl/forum/topic/1194#post-3352</link>
			<pubDate>Mon, 10 Jan 2011 02:48:14 +0000</pubDate>
			<dc:creator>stefanek</dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">3352@http://popko.pl/forum/</guid>
			<description><![CDATA[<p>Wreszcie ktoś poruszył ten temat, bo  i Nasi muszą poznawać czysto "ziemskie" sprawy, by przekazywać je dalej. Co do podatków to dodam jeszcze iż w tej chwili mamy w ogóle jedne z najwyższych podatków w UE i na świecie (żeby było śmieszniej:):)) zaczynając od podatku VAT 23% (np. USA 5-8% a Niemcy 19%) przez podatek dochodowy, aż do podatków idiotycznych (nieruchomości, podatek od Psa i inne bzdurne pomysły). Całe szczęście że swego czasu ten jeden z wielkich "mędrców" polskiej ekonomi który zabawił się chwilke za nasze pieniądze na stołku ministra finansów niejaki Koło...ko nie dopiął swego z podatkiem katastralnym (od wartości nieruchomości), bo w mioim skromnym odczuciu było to cos w rodzaju "chip`a" fiskalnego, ponieważ w zamyśle było składanie przez każdego właściciela nieruchomości deklaracji z wyceną rzeczoznawcy jej wartości, a stąd tylko krok do "fiskalnej inwigilacji" każdego z nas....</p>

<p>Różnie liczone obciążenia podatkowe obywateli wskazują że mamy takie podatki jak Szwedzi... tylko tam maja lepiej w więzieniu niż u nas w szpitalu... Co do powodów to brakło by czasu na rozpisywanie.</p>

<p>Tak na marginesie paliwo bez zbędnych podatków kosztowałoby chyba połowę mniej (coś pomiędzy 55 - 65%)...</p>

<p>Polaków pracujących jest 16 mln z 38 mln... reszta (22 mln to dzieci i emeryci??? nie część nich żyje na koszt innych, niestety system opieki społecznej jest jak z Owsiakiem, proszę sobie wyobtazić iż 50% środków przekazanych na pomoc społeczną jest "pożeranych" po drodze ( naprawde grube mln zł) a nikła połówka trafia do osób które potrzebują pomocy, znaczy osób które potrzebują jest niewiele a reszta sie podpina, bo tak jest łatwiej i wygodniej wiec ile tak naprawdę trafia do potrzebujących? 20%?? Prawda jest taka że grono ludzi naprawdę starających się powalczyć troche o swoje życie do opieki nie chodzi a z żadnej pomocy spolecznej nie potrzebuje bo nie ma na to czasu albo nerwów, bo goni za pracą i pieniędzmi...</p>

<p>aaa i na zakonczenie dla pełności obrazu w Polsce pracuje 16 mln  a urzędników jest??? 4,5 mln.... a kto im płaci??? My....</p>

<p>Walczmy o siebie to i zawalczymy o te sprawy, bo kiedys to wreszcie trzeba zmienić....</p>

<p>Przypomne słowa Zbyszka: "z systemem się nie walczy bo nie wygramy, system trzeba przejąć i zmienić" więć do dzieła:):)</p>

<p>Od tego jest Nas tak wielu, jesteśmy tak różni by zmieniać Polske i pozniej Świat na lepsze w każdej jego płaszczyznie, wspierajmy siebie i nie dajmy się systemowi, bo nie ma co ukrywać że jak czasami przyciśnie to oszaleć można...Ale pamietajmy dlaczego ciśnie..jesteśmy zbyt ważni, każdy z Nas</p>

<p>pozdrawiam</p>
]]></description>
					</item>
		<item>
			<title>Ted o "Brak efektów leczenia :("</title>
			<link>http://popko.pl/forum/topic/1182#post-3351</link>
			<pubDate>Mon, 10 Jan 2011 02:42:43 +0000</pubDate>
			<dc:creator>Ted</dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">3351@http://popko.pl/forum/</guid>
			<description><![CDATA[<p>Pytania do ramthy:</p>

<p>Czy pamiętasz stary dowcip o bacy, który chciał odzwyczaić konia od jedzenia i na pewno by mu się udało, gdyby nie to, że koń wcześniej zdechł?</p>

<p>Czy uważasz, że można skutecznie pozbyć się problemu, usuwając tylko jego skutki, a nie dostrzegając wywołującej je przyczyny?</p>

<p>Czy uważasz, że rozwój duchowy powinien polegać na pracy nad sobą (aby pozbyć się swoich ułomności i dzięki temu żyć w zdrowiu i szczęściu), czy na szukaniu kolejnego lekarza, uzdrowiciela, mistrza, guru, kościoła, sekty itp., który wykona całą pracę za nas, tak byśmy mogli żyć w zdrowiu i szczęściu?</p>

<p>Odniosę się jeszcze do KURSU CUDÓW, którego fragment zacytowała ramtha. Pomiary wahadełkiem pokazują 60% prawdy, co jest i tak niezłym wynikiem, biorąc pod uwagę większość bzdur, jakimi karmią nas współczesne książki ezoteryczne. Zacytowany z niej tekst jest jednak sporo poniżej średniej, bowiem zawiera tylko 30% prawdy. Mój ulubiony fragment, jaki zapamiętałem z lektury tej książki (a czytałem ją, zanim poznałem Zbyszka) brzmi: „UCZ MIŁOŚCI, BO JESTEŚ MIŁOŚCIA”. I jest on prawdziwy w ponad 95%.</p>

<p>Największa jednak niedoskonałość książki KURS CUDÓW polega na tym, że w przeciwieństwie do wiedzy propagowanej przez Zbyszka, nie podaje prostej, praktycznej recepty, w jaki sposób każdy z nas może uczyć miłości...</p>
]]></description>
					</item>
		<item>
			<title>ramtha o "Brak efektów leczenia :("</title>
			<link>http://popko.pl/forum/topic/1182#post-3350</link>
			<pubDate>Mon, 10 Jan 2011 00:38:05 +0000</pubDate>
			<dc:creator>ramtha</dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">3350@http://popko.pl/forum/</guid>
			<description><![CDATA[<p>" Nie ma stopniowania trudności w cudach. Jeden nie jest "trudniejszy" lub "większy" od drugiego. Wszystkie są takie same. Wszystkie wyrazy miłości są maksymalne."</p>

<p>To samo prawo obowiązuje w uzdrawianiu ? a może jakieś inne ...</p>

<p>Ted napisał : "Są nawet takie przypadki, że śmierć chorego jest dla niego lepsza z poziomu Prawa Duchowego, niż uzdrowienie. Bowiem po śmierci jego dusza się oczyści i może zacząć następne życie (wcielenie), gdyby jednak żyła dalej, (uzdrowiona) w obecnym wcieleniu, poszłaby do światów Moora na zatracenie... "
       To bardzo pokrzepiające i odbudowujące energetykę chorego stwierdzenie :)) tak wiem czepiam się.</p>

<p>No to jeszcze raz się czepnę. Czy chory przychodzi do uzdrawiacza  po poradę duchową , czy aby ten ulżył mu w fizycznym cierpieniu ?   może ulżyć w cierpieniu ciała , potem usunąć chorobę i wskazać drogę rozwoju duchowego
aby choroba nie powróciła. To oczywiście w dużym skrócie i uproszczeniu, bo tu są przecież fachowcy od tego.</p>

<p>Moja rada dla Marcina jest prosta, zmienić terapeutę na takiego, który nie będzie stawiał skomplikowanych diagnoz tylko wykona swą usługę. A potem jak najbardziej rozwój duchowy, ale nie w cierpieniu i bólach. 
Ta rada nie wynika z przeczytanych ksiązek ale z własnych przeżyć i doświadczeń. Zdrówka życzę.</p>
]]></description>
					</item>
		<item>
			<title>Jutrzenka o "Co spowoduje zmiany na lepsze, które nastąpią po 2012 roku?"</title>
			<link>http://popko.pl/forum/topic/1197#post-3349</link>
			<pubDate>Sun, 09 Jan 2011 20:21:30 +0000</pubDate>
			<dc:creator>Jutrzenka</dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">3349@http://popko.pl/forum/</guid>
			<description><![CDATA[<p>Nie o koniec świata, a o początek końca starego systemu jaki jest obecnie na świecie.</p>
]]></description>
					</item>
		<item>
			<title>assun o "Kto tak naprawdę nas okrada i dlaczego?"</title>
			<link>http://popko.pl/forum/topic/1194#post-3348</link>
			<pubDate>Sun, 09 Jan 2011 15:55:13 +0000</pubDate>
			<dc:creator>assun</dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">3348@http://popko.pl/forum/</guid>
			<description><![CDATA[<p>niestety nasze dochody sa wielokrotnie opodatkowywane - najpierw dochodowym podatkiem, potem za reszte kupując towary VATem a jesli nie ma VATu to inne podatki np.kupno domu czy samochodu. Nie dość że kupimy sobie działke i dom wybudujemy juz na swoim to jeszcze będziemy płacic podatek od nieruchomości(paranoja) za coś co jest nasze.
Rząd powinien mieć masę naszej kasy ale mi sie wydaje że do władzy pchają sie ludzie ,którzy nic nie potrafia poza gadaniem, w dodatku leniwi i skorumpowani w róznych układach. Nie chcąc utracić władzy kłamią i cuda obiecują - uczciwy człowiek nie ma z nimi szans bo nie stosuje takich metod jak oni. I my musimy ich utrzymywać.
Czy powstanie kiedyś partia ludzi uczciwych i pracowitych? Nawet jak powstanie to jak ten dotychczasowy bałagan uporządkować, załatać dziury?
Szkoda że nie możemy się telepatycznie porozumiewać ,byłoby prosciej odpowiednich ludzi na odpowiednie stanowiska dobrać - pewnie kiedyś to nastąpi jesli sie wczesniej nie unicestwimy.</p>
]]></description>
					</item>
		<item>
			<title>assun o "Co spowoduje zmiany na lepsze, które nastąpią po 2012 roku?"</title>
			<link>http://popko.pl/forum/topic/1197#post-3347</link>
			<pubDate>Sun, 09 Jan 2011 15:25:21 +0000</pubDate>
			<dc:creator>assun</dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">3347@http://popko.pl/forum/</guid>
			<description><![CDATA[<p>a o czym myslicie podając 2012r? - czy chodzi wam o nastepny przepowiadany "koniec świata"?</p>
]]></description>
					</item>
		<item>
			<title>Jutrzenka o "Co to znaczy „narodzić się na nowo” ?"</title>
			<link>http://popko.pl/forum/topic/1191#post-3346</link>
			<pubDate>Sun, 09 Jan 2011 12:37:21 +0000</pubDate>
			<dc:creator>Jutrzenka</dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">3346@http://popko.pl/forum/</guid>
			<description><![CDATA[<p>Mam pytanie. Czy umieranie łączy się z procesem wymiany wypełnień w nas ?</p>
]]></description>
					</item>
		<item>
			<title>Jutrzenka o "Brak efektów leczenia :("</title>
			<link>http://popko.pl/forum/topic/1182#post-3345</link>
			<pubDate>Sun, 09 Jan 2011 11:14:37 +0000</pubDate>
			<dc:creator>Jutrzenka</dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">3345@http://popko.pl/forum/</guid>
			<description><![CDATA[<p>http://motyl.wordpress.com/2008/10/17/czosnek-cytryna-sol-srebro-koloidalne/</p>
]]></description>
					</item>
		<item>
			<title>oobe o "Brak efektów leczenia :("</title>
			<link>http://popko.pl/forum/topic/1182#post-3344</link>
			<pubDate>Sun, 09 Jan 2011 01:14:05 +0000</pubDate>
			<dc:creator>oobe</dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">3344@http://popko.pl/forum/</guid>
			<description><![CDATA[<p>"Kurcze która czesc wideoblogu jest o podwyzszeniu odpornosci bo jakos nie moge znależć?"</p>

<p>Ta która mówi o wzmocnieniu energetyki, czyli najpierw pokochanie siebie:)</p>
]]></description>
					</item>
		<item>
			<title>mayu o "Brak efektów leczenia :("</title>
			<link>http://popko.pl/forum/topic/1182#post-3343</link>
			<pubDate>Sat, 08 Jan 2011 22:59:55 +0000</pubDate>
			<dc:creator>mayu</dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">3343@http://popko.pl/forum/</guid>
			<description><![CDATA[<p>A próbowałeś srebro koloidalne. Jest naturalnym antybiotykiem. Przy tym wirusy i bakterie, grzyby nie uodparniają się na nie, reguluje trawienie, nie niszczy flory bakteryjnej. Dziwne to wszystko razem, ale wypróbowałem na sobie, jest rewelacyjne. Może i Tobie pomoże. Aha, podnosi odporność organizmu. Całkowicie nie jest toksyczne dla organizmu.
Po mojemu powinno Ci pomóc. Tylko na początku nie żałuj i wal maksymalne dawki.</p>
]]></description>
					</item>
		<item>
			<title>marcin84 o "Brak efektów leczenia :("</title>
			<link>http://popko.pl/forum/topic/1182#post-3342</link>
			<pubDate>Sat, 08 Jan 2011 19:21:48 +0000</pubDate>
			<dc:creator>marcin84</dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">3342@http://popko.pl/forum/</guid>
			<description><![CDATA[<p>Kurcze która czesc wideoblogu jest o podwyzszeniu odpornosci bo jakos nie moge znależć?</p>
]]></description>
					</item>
		<item>
			<title>Jutrzenka o "Brak efektów leczenia :("</title>
			<link>http://popko.pl/forum/topic/1182#post-3341</link>
			<pubDate>Sat, 08 Jan 2011 13:40:31 +0000</pubDate>
			<dc:creator>Jutrzenka</dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">3341@http://popko.pl/forum/</guid>
			<description><![CDATA[<p>Tak, ja widzę podobnie, zgadzam się całkowicie z tym, że nie ma skutecznego leku na tego grzybka, oczywiście leku w fizycznej postaci, który zniszczyłby tego grzybka bez skutków ubocznych. Wystarczy przypomnieć sobie ze szkoły , czym jest symbioza i na jakiej zasadzie współdziałają te dwa organizmy. One bez siebie nie mogą istnieć, tak pamiętam, są ze sobą połączone, jeden drugiemu jest do życia konieczny. Współpracują aby żyć. Tak jest z nami i z tym grzybkiem Ja nie wiem, po co on nam jest, a po co my jemu jesteśmy potrzebni, trzeba by się temu przyjrzeć, bo z tego co się dowiedziałam, człowiek z nim żyje .Więc jeżeli jest harmonia, prawidłowa współpraca, to zdrowie też jest.I ponieważ nasze organizmy są ze sobą połączone, próba agresji na grzybka staje się agresją skierowaną w nas samych. Wobec powyższego nie możemy grzyba atakować, bo atakujemy siebie. Więc jakie jest wyjście z sytuacji? Ano dokładnie to co Ted pisał :,, Część objawów jakie wymieniłeś Marcinie (np. alkoholizm, krytykanctwo, pesymizm, gderliwość, złe mniemanie o sobie) to nie skutki, ale przyczyny tej choroby ,,. A więc tylko i wyłącznie chodzi o wyeliminowanie przyczyn dysharmonii w naszym jestestwie, praca nad sobą, modlitwa o wyeliminowanie tych wypełnień...Tak aby odpowiednio zabarwiać i modulować energię, która przez nas przepływa, aby wprowadzać współpracę, harmonię. I zobaczcie , jak to jest - znowu sprawa dotyczy naszych wypełnień ! Znowu chodzi o wymianę tych wypełnień! Harmonia przyjażń współpraca braterstwo miłość - takie wypełnienia muszą zaistnieć w nas. Wtedy jesteśmy zdrowi. A to tylko Góra może zrobić, jednak tylko i wyłącznie na nasze życzenie i naszą prośbę, bez tego ani rusz. To z naszej strony ma być zaangażowanie i wielkie pragnienie zmiany.</p>
]]></description>
					</item>
		<item>
			<title>Jutrzenka o "Co spowoduje zmiany na lepsze, które nastąpią po 2012 roku?"</title>
			<link>http://popko.pl/forum/topic/1197#post-3340</link>
			<pubDate>Sat, 08 Jan 2011 12:46:46 +0000</pubDate>
			<dc:creator>Jutrzenka</dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">3340@http://popko.pl/forum/</guid>
			<description><![CDATA[<p>Wiesz, jest to wspaniałe co piszesz. Jest to wspaniała wiadomość dla mnie i dla wszystkich. Dziękuję, że zamieściłeś ją na stronce. To bardzo ważne. Ja zastanawiałam się, co zrobić z tą matrycą, aby tak nie utruwała życia, bo wiedziałam, że sama nie dam rady, a ,tu proszę, przyszła odpowiedż!!!!!!</p>
]]></description>
					</item>
		<item>
			<title>Amalca o "Brak efektów leczenia :("</title>
			<link>http://popko.pl/forum/topic/1182#post-3339</link>
			<pubDate>Fri, 07 Jan 2011 23:52:53 +0000</pubDate>
			<dc:creator>Amalca</dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">3339@http://popko.pl/forum/</guid>
			<description><![CDATA[<p>http://www.janus.net.pl/grzybice%20candida.htm. Jeśli jeszcze byłeś na tej stronie, to myślę, że warto trochę poczytać. Ale przede wszystkim weź sobie do serca wpisy poprzedników. Oni wiedzą , co piszą. Życzę zdrowia.</p>
]]></description>
					</item>
		<item>
			<title>marcin84 o "Brak efektów leczenia :("</title>
			<link>http://popko.pl/forum/topic/1182#post-3338</link>
			<pubDate>Fri, 07 Jan 2011 15:22:45 +0000</pubDate>
			<dc:creator>marcin84</dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">3338@http://popko.pl/forum/</guid>
			<description><![CDATA[<p>Ted masz w 100% racje gdy usuwamy go z organizmu siła rzeczy rozpadajace sie grzybnie wprowadzaja do organizmu wiecej toksyn...i podruwaja organizm od srodka.</p>
]]></description>
					</item>
		<item>
			<title>Ted o "Brak efektów leczenia :("</title>
			<link>http://popko.pl/forum/topic/1182#post-3337</link>
			<pubDate>Fri, 07 Jan 2011 12:50:18 +0000</pubDate>
			<dc:creator>Ted</dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">3337@http://popko.pl/forum/</guid>
			<description><![CDATA[<p>Jeszcze Góra mi przekazała informację, że nie ma całkowicie skutecznego leku na tego grzybka. Im lek jest dla niego bardziej toksyczny (czyli go niszczy i usuwa z organizmu), tym jest bardziej szkodliwy dla samego organizmu, czyli go osłabia i mamy błędne koło...</p>

<p>Jak widać droga do Twojego wyzdrowienia nie wiedzie poprzez zabicie grzybka, tylko wejście z nim na drogę symbiozy, poprzez odbudowanie odporności organizmu. A jak to zrobić, szczegółowo jest omawiane w Wideoblogu oraz na warsztatach u Zbyszka.</p>
]]></description>
					</item>
		<item>
			<title>Ted o "Brak efektów leczenia :("</title>
			<link>http://popko.pl/forum/topic/1182#post-3336</link>
			<pubDate>Fri, 07 Jan 2011 12:37:21 +0000</pubDate>
			<dc:creator>Ted</dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">3336@http://popko.pl/forum/</guid>
			<description><![CDATA[<p>Nie zwróciłem uwagi Marcinie, że napisałeś jeszcze jeden wpis, w którym odnosisz się do choroby nowotworowej. Podam Ci smutny przykład mojego wujka, który umarł na raka jelita grubego, choć walczył z tą chorobą przez 6 lat. Miał 3 udane operacje, po których ponad rok było dobrze, po czym nowotwór pojawiał się na nowo w innym miejscu jelita, a na koniec zaatakował pęcherz moczowy.</p>

<p>Wszelkie zabiegi medyczne w tym niekonwencjonalne (np. przekazywanie choremu energii) nic nie dadzą, jak pacjent nie zmieni swojej postawy życiowej, czyli sposobu modulacji energii, która przez niego przepływa. Energia ta jest ambiwalentna i tylko od człowieka zależy czy będzie dobra czy zła dla jego ciała, czyli czy będzie powodować wyzdrowienie, czy pogłębiać stan chorobowy.</p>
]]></description>
					</item>
		<item>
			<title>Ted o "Brak efektów leczenia :("</title>
			<link>http://popko.pl/forum/topic/1182#post-3335</link>
			<pubDate>Fri, 07 Jan 2011 12:23:37 +0000</pubDate>
			<dc:creator>Ted</dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">3335@http://popko.pl/forum/</guid>
			<description><![CDATA[<p>Na podstawie przeprowadzonych badań wynika, że w zależności od prowadzonego trybu życia (odżywiania), grzyb Candida albicans, stanowi fizjologiczną florę przewodu pokarmowego u minimum 40%, a w niektórych środowiskach ludzkich nawet 80% populacji. Z ciekawości zbadałem również siebie (wahadełkiem) i wyszło, że też go posiadam, a mimo tego jestem w doskonałej kondycji zdrowotnej.</p>

<p>Podobnie jak w przypadku pozostałych chorób (tak wirusowych, bakteryjnych jak i grzybic) infekcję powoduje osłabienie odporności organizmu, spowodowane zaburzeniami jego energetyki (w szczególności negatywnym myśleniem, mówieniem i postępowaniem, czyli stosowaniem Prawa Totalnego Podporządkowania, przewlekła antybiotykoterapia, osłabienie odporności poprzez szczepionki, medyczne zabiegi inwazyjne itp.).</p>

<p>Część objawów jakie wymieniłeś Marcinie  (np. alkoholizm, krytykanctwo, pesymizm, gderliwość, złe mniemanie o sobie) to nie skutki, ale przyczyny tej choroby. Jak to zrozumiesz i zaczniesz nad sobą pracować, na pewno wyzdrowiejesz, czego Ci z całego serca życzę...</p>
]]></description>
					</item>
		<item>
			<title>marcin84 o "Brak efektów leczenia :("</title>
			<link>http://popko.pl/forum/topic/1182#post-3334</link>
			<pubDate>Fri, 07 Jan 2011 09:44:02 +0000</pubDate>
			<dc:creator>marcin84</dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">3334@http://popko.pl/forum/</guid>
			<description><![CDATA[<p>Do Teda moja choroba nie jest jakas oddosobnioną.Zapewne wiele osób szkujacych pomocy u Pana Zbyszka skarzy sie na szereg dolegliwosci spowodowanych przez rozrost w organizmie drozdzaków candida albicans.
Dolegliwosci jest mnóstwo a oto lista:
 OBJAWY:</p>

<p>• alergie pokarmowe
• krotka pamięć
• stronienie od towarzystwa
• alkoholizm
• krytykanctwo
• sucha cera
• astma
• lupus (toczeń)
• swędzenie odbytu i skory
• ataki paniki i płaczu
• łaknienie pewnych pokarmów
• trądzik młodzieńczy (acne)
• biały język
• mrowienie w kończynach
• ubytek tkanki kostnej
• bezsenność
• mroczki przed oczami
• ucisk w klatce piersiowej
• bóle brzucha
• nadwaga lub niedowaga
• utrata włosów
• bóle głowy
• nadmierna pobudliwość wirus Epstein-Bar
• brak koordynacji ruchowej
• nadmierne pocenie się
• wrażliwość na perfumy
• brak koncentracji
• niedoczynność tarczycy
• wrażliwość na mleko, pieczywo
• brak równowagi
• niepewność, zagrożenie
• wrzody
• ciągłe odchrząkiwanie
• nerwowość, wybuchowość
• wykwity skórne i luszczyca
• ciagle zmeczenie
• niecierpliwość
• wyczerpanie po przebudzeniu
• ciezkie miesiaczki
• niestrawność
• zaburzenia wzrokowe
• czeste infekcje
• niska temperatura ciala
• zaburzenia hormonalne
• czeste oddawanie moczu
• niski poziom cukru we krwi
• zaburzenia cyklu miesaczki
• depresja (w tym maniakalna)
• objawy psychiatryczne
• zapalenia drog moczowych
• gazy, wzdecia, odbijanie się
• obsessive compulsive disorder
• zapalenia drog rodnych (cysty)
• hemoroidy
• ospalosc, leniwość
• zapalenia paznokci
• impotencja
• pesymizm, gderliwość
• zapalenia uszu u dzieci
• klopoty z prostata
• pieczenie przy oddawaniu moczu
• zapalenia zatok (przeziebienia)
• klopoty w nauce i wychwaniu
• pogorszenie objawów w wilgoci
• zimne dlonie i stopy
• klopty decyzyjne
• przedwczesne starzenie się
• zly zapach ciala i z ust
• kopanie podczas snu
• spuchnieta twarz
• zle mniemanie o sobie</p>
]]></description>
					</item>
		<item>
			<title>marcin84 o "Brak efektów leczenia :("</title>
			<link>http://popko.pl/forum/topic/1182#post-3333</link>
			<pubDate>Fri, 07 Jan 2011 00:14:19 +0000</pubDate>
			<dc:creator>marcin84</dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">3333@http://popko.pl/forum/</guid>
			<description><![CDATA[<p>.</p>
]]></description>
					</item>
		<item>
			<title>marcin84 o "Brak efektów leczenia :("</title>
			<link>http://popko.pl/forum/topic/1182#post-3332</link>
			<pubDate>Thu, 06 Jan 2011 23:48:20 +0000</pubDate>
			<dc:creator>marcin84</dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">3332@http://popko.pl/forum/</guid>
			<description><![CDATA[<p>Dla osoby chorej nie ma znaczenia w jaki sposób bedzie uzdrowiona wazne zyby poczuła ulgę brak cierpienia.Z punktu technicznego to jest prosta sprawa tak samo jak usunac raka.Jest guz nowotworowy po kilku zabiegach powinno go nie być zmaiany chorobowe powinny ustapić.Tak samo u mnie jest grzybek candida albicans i... trzeba tak zrobic a zeby go nie było....BYć to bedzie bo kazdy człowiek go posiada ,jest naturalna składem flory jelitowej tylko postac pasozytnicza rozrośnięta jest chorobą.I jak to dziadostwo zwalczyc??? o to jest pytanie?? leki biore skutek mizerny.</p>
]]></description>
					</item>
		<item>
			<title>Ted o "Co spowoduje zmiany na lepsze, które nastąpią po 2012 roku?"</title>
			<link>http://popko.pl/forum/topic/1197#post-3331</link>
			<pubDate>Thu, 06 Jan 2011 18:10:18 +0000</pubDate>
			<dc:creator>Ted</dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">3331@http://popko.pl/forum/</guid>
			<description><![CDATA[<p>Kościół wykorzystał postać Jezusa do swoich celów. Słowo Jezus wpisano do matrycy, by było filarem systemu kościelnego, który wykorzystuje i niszczy ludzi. Czemu? Zwykły człowiek tego nie rozumie, ale na poziomie własnego ducha, czuje i podświadomie wie, że Jezus zszedł z Góry, że Jezus był prawdziwy. Miał trzynasty promień i był posłanym. Jego celem było głoszenie prawdy o wyzwoleniu człowieka. Tyle tylko, że z tej prawdy prawie nic do dziś nie pozostało, a samo słowo „Jezus” przejął i wykorzystał Kościół. Skoro więc Kościół jest firmowany przez Jezusa, to wszystko co mówi musi być prawdą, bo Jezus tam jest ukrzyżowany. Bo każdy człowiek czuje, że Jezus był prawdziwy, chociaż do końca tego nie rozumie. Dlatego słowo Jezus, które zostało wpisane w matrycę jako program, zaczęło wspierać system religijny, jaki do dziś niszczy człowieka na Ziemi. Szatan, który poprzez system religijny zapanował nad człowiekiem, wykorzystując Prawo Totalnego Podporządkowania, myślał, że stan taki będzie trwać wiecznie. Nie zrozumiał, że Jezus przyszedł 2000 lat temu po coś więcej, niż głoszenie Prawdy. I że tak naprawdę swoją pracę doskonale wykonał. Ponieważ on sam nie mógł, wykorzystał System, sterowany przez siły ciemności, aby wprowadził jego słowo do matrycy. Po roku 2012, gdy słowo Jezus będzie właściwie wymawiane (Jesssusss), zacznie niszczyć matrycę. I wtedy dopiero rozpoczną się na wielką skalę prawdziwe zmiany.</p>
]]></description>
					</item>
		<item>
			<title>Ted o "Brak efektów leczenia :("</title>
			<link>http://popko.pl/forum/topic/1182#post-3330</link>
			<pubDate>Thu, 06 Jan 2011 17:50:25 +0000</pubDate>
			<dc:creator>Ted</dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">3330@http://popko.pl/forum/</guid>
			<description><![CDATA[<p>Marcinie, napisałeś że byłeś u Zbyszka na konsultacjach, na pewno dostałeś więc wskazówki co musisz przerobić, aby wyzdrowieć. Są choroby (a Twoja do nich należy), że inny człowiek (uzdrowiciel) nie może dokonać całkowitego uzdrowienia. Mam na myśli oczywiście uzdrowienie duchowe, które musi być zawsze w zgodzie z Prawem Wolnego Wyboru, a tylko na takiej zasadzie leczy Zbyszek. Zadałeś pytanie, czy zagrzybienie można wyleczyć energią. Oczywiście, wszystko można zrobić odpowiednią energią, nawet materializację organów. Przecież materia to pewna forma energii (E=mc2).</p>

<p>Problem polega na tym, że energiami posługują się i Ci, którzy działają w Prawie Totalnego Podporządkowania, oraz nasi, którzy działają w Prawie Duchowym. I nieraz łatwiej jest uleczyć (narzucić choremu swoją wolę) z poziomu tamtego prawa (co robi większość ezoteryków), niż uzdrowić duchowo. Wszystko zależy od konkretnej sytuacji (nie choroby). Są nawet takie przypadki, że śmierć chorego jest dla niego lepsza z poziomu Prawa Duchowego, niż uzdrowienie. Bowiem po śmierci jego dusza się oczyści i może zacząć następne życie (wcielenie), gdyby jednak żyła dalej, (uzdrowiona) w obecnym wcieleniu, poszłaby do światów Moora na zatracenie...</p>
]]></description>
					</item>
		<item>
			<title>Ted o "Regresje i regresing"</title>
			<link>http://popko.pl/forum/topic/1196#post-3329</link>
			<pubDate>Thu, 06 Jan 2011 17:21:22 +0000</pubDate>
			<dc:creator>Ted</dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">3329@http://popko.pl/forum/</guid>
			<description><![CDATA[<p>Całkowicie zgadzam się z tym, co napisała Jutrzenka. Każdy z nas ma indywidualną drogę rozwoju i każdy jest dla siebie mistrzem. Czekanie i liczenie na to, że ktoś za nas wykona całą robotę, jest poważnym błędem.</p>

<p>Wystarczy wyrazić szczerą wolę, że chcemy swoją istotą szerzyć Prawo Duchowe (czyli Prawo Wolnego Wyboru), a wtedy Góra nam zawsze pomoże. „Nasi” wykasują stopniowo „ciemne” wypełnienie i uzdrowią naszą zachwianą energetykę. Jest to proces z reguły powolny, gdyż Góra może nam dać tylko tyle, ile jesteśmy w stanie udźwignąć.</p>

<p>Oczywiście pomoc prawdziwego przyjaciela w rozwoju duchowym jest wskazana i bardzo przydatna. Ale pomagać, nie znaczy wyręczać, a i ten, którego uważamy za przyjaciela, nie zawsze nim jest...</p>
]]></description>
					</item>
		<item>
			<title>Jutrzenka o "Regresje i regresing"</title>
			<link>http://popko.pl/forum/topic/1196#post-3328</link>
			<pubDate>Thu, 06 Jan 2011 12:46:17 +0000</pubDate>
			<dc:creator>Jutrzenka</dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">3328@http://popko.pl/forum/</guid>
			<description><![CDATA[<p>Nie chcę straszyć, ale znam gościa który chodził na regresing i niezbyt dobrze na tym wyszedł, skończyło się na tym, że latał po domu ze spluwą i straszył wszystkich, byłam przy tym, wpadł w jakieś opętanie. Może żle trafił, na nieodpowiedniego terapeutę, ale ja ogólnie trzymam się od regresingu jak najdalej, nie ufam temu, nie jest to dla mnie sposób na wzrost, na wyczyszczenie z obcych wzorców. Wiele lat temu byłam na regresingu, w czasie sesji człowiek bardzo się otwiera - i to jest strasznie niebezpieczne, bo nie znam terapeuty który potrafi zabezpieczyć odpowiednio te kanały jak i przestrzenie z którymi jest kontakt w czasie regresingu po mojemu nie są co najmniej z mocy jedynej, są z mocy przeciwnej.Może ktoś sprawdzi to na skalach. Według tego co doświadczyłam, istoty pracujące w tych obszarach - można zlokalizować na skalach - są bardzo inteligentne, a to jest niebezpieczne, potrafią wywołać iluzję światła, a to jest niebezpieczne, bo człowiek się wkręca w coś co jest dla niego zgubne. Te regresy o których piszesz to są wypełnienia co w tobie siedzą a o nich jest nagranie na tej stronie. I każdy z nas z tymi wypełnieniami ma problem, jak je zamienić na wypełnienie miłością, radością, szczęściem. Te zapisy regresu może tylko Góra wymienić na te które służą naszemu rozwojowi. Praca nad sobą polegająca na ZAUFANIU. Ja tu piszę o swoim sposobie. Siadam do Kręgu Ognia z zaufaniem że Oni lepiej wiedzą jak mi pomóc. I robią to, a ja wcale nie muszę znać od razu szczegółow co robią i jak robią. Skupiam się na sobie, na tym co czuję, i próbuję wchodzić w to co Oni dla mnie mają. Są niesamowici, dozują to ,co w danym momencie potrzebuję, a ja wierzę i ufam, że proces przez który w danym momencie przechodzę, jest najwłaściwszy dla mnie, w ten sposób się otwieram i zezwalam na działanie Góry. Czuję się bezpieczna, bo w tym momencie jestem w Kręgu Ognia i nie ma takiej siły aby coś tam weszło nie proszone. I nie ma żadnego pośrednika - regresera - jestem tylko ja i Góra, która wie co robi. Wyeliminowałam ze swego życia wszystkich pośredników do Ojca, bo wcale nie są potrzebni a tylko mogą zaszkodzić. Ale tak jest teraz. Wcześniej ich szukałam, póki nie ZROZUMIAŁAM .Ale wiem też, że przechodzę przez proces i nie wymagam od Góry aby zmiana nastąpiła z dnia na dzień.Jednak już widzę w sobie pewne efekty, widzę wyciszenie, większą harmonię, większą siłe . Rośnie w ten sposób wiara , nadzieja i zaufanie że to co robię, ten sposób o którym piszę, jest właściwy. I już nie oczekuję od nikogo pomocy, oczekuję jej tylko z Góry, i to jest właściwa postawa mając wspaniałe narzędzie jakim jest Krąg Ognia.</p>
]]></description>
					</item>
		<item>
			<title>atrix o "Regresje i regresing"</title>
			<link>http://popko.pl/forum/topic/1196#post-3327</link>
			<pubDate>Tue, 04 Jan 2011 19:18:32 +0000</pubDate>
			<dc:creator>atrix</dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">3327@http://popko.pl/forum/</guid>
			<description><![CDATA[<p>W młodości włączały mi się spontaniczne regresje więc mając problemy z
nerwicami uwierzyłem w potrzebe regresingu ale potem się go bałem i nieufałem
terapeutom, jak to w końcu jest bo są problemy na które Zbyszek też mi nie
pomógł i nic nie poradził, mam spory spadek urazów z poprzednich wcieleń i z
wczesnego dzieciństwa na które chyba tylko regresing może pomóc jakie są
właściwie te zagrożenia ? oczywiście zakładam że robi się z pomocą opiekunów i z
zaufaną osobą a nie z upadłymi regreserami ze stajni wielkiego upadłego..
O czym świadczą spontaniczne regresje i czemu służy ten mechanizm w umyśle?</p>
]]></description>
					</item>
		<item>
			<title>Jutrzenka o "Brak efektów leczenia :("</title>
			<link>http://popko.pl/forum/topic/1182#post-3326</link>
			<pubDate>Tue, 04 Jan 2011 12:00:49 +0000</pubDate>
			<dc:creator>Jutrzenka</dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">3326@http://popko.pl/forum/</guid>
			<description><![CDATA[<p>To dobrze Marcin, że trwasz w swym wielkim pragnieniu aby wyzdrowieć. Bez względu na wszystko. I to nie jest tak, że nie uzyskujesz pomocy...Góra robi wszystko żeby ci pomóc i wierz nadal w to, że nastąpi taki dzień, że osiągniesz to. Tylko wytrwaj. I nadal dzielnie idż i nie poddawaj się. A po drodze przy okazji przerobisz parę rzeczy, zaczniesz się bardziej zmieniać i rosnąć. Teraz co do twojego pytania: działania energetyczne mogą wpływać na wzmocnienie układu odpornościowego, a gdy owy układ rośnie w siłę, organizm zaczyna się uzdrawiać. To tak ogólnie, na skalach nie mam wprawy. pozdrawiam cię serdecznie. Wytrwaj, bo zasługujesz na zdrowie i szczęście.Tylko wytrwaj i nie rezygnuj</p>
]]></description>
					</item>
		<item>
			<title>marcin84 o "Brak efektów leczenia :("</title>
			<link>http://popko.pl/forum/topic/1182#post-3325</link>
			<pubDate>Mon, 03 Jan 2011 14:02:12 +0000</pubDate>
			<dc:creator>marcin84</dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">3325@http://popko.pl/forum/</guid>
			<description><![CDATA[<p>Mam pytanie do warsztatowiczów i prosbe o sprawdzenie na skalach czy zagrzybienie organizmu mozna u mnie wyleczyc energia? Z góry dziekuje pozdr</p>
]]></description>
					</item>
		<item>
			<title>marcin84 o "Brak efektów leczenia :("</title>
			<link>http://popko.pl/forum/topic/1182#post-3324</link>
			<pubDate>Mon, 03 Jan 2011 02:21:57 +0000</pubDate>
			<dc:creator>marcin84</dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">3324@http://popko.pl/forum/</guid>
			<description><![CDATA[<p>Trzeba się trzymac niestety. Zycze malicie22 szybkiego powrotu do zdrowia.
4 razy byłem u Pana Zbyszka no ale niestety narazie nic mój stan zdrowia sie nie polepszył i zaczyna mnie to coraz bardziej denerwowac. Ale wieze w Pana Zbyszka Wspaniały czlowiek bezinteresownie podchodzi do potrzebujacego i mam nadzieje ze mi pomoze...:)</p>
]]></description>
					</item>
		<item>
			<title>malita22 o "Brak efektów leczenia :("</title>
			<link>http://popko.pl/forum/topic/1182#post-3323</link>
			<pubDate>Fri, 31 Dec 2010 18:23:21 +0000</pubDate>
			<dc:creator>malita22</dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">3323@http://popko.pl/forum/</guid>
			<description><![CDATA[<p>w kazdym razie. chcialam wyzdrowiec ale jak juz bylam praktycznie zdrowa odrwoiclam te zmiany na gorsze czyli podswiadomie chce byc chora. cos mnie maxymalnie blokuje ze ledwo oddycham. i po prostu sobie odpuscilam. trzeba to przyznac ze zawalilam na 00 %. ponoc wszytsko monza naprawic ale wiem i przeraza mnie to jak wiele to wssssssszytko mi zajmie. chyba z rok:o co do candida clear paraprotex. nie wierze 100 % tym produktom. przechodzilam terazpie gersona. bylam 100% oczyszczona jest roznica ale to duzy wysilek dla mnie ponad miare byl na tamten czas. zdrowia dieta owoce morze. orzechy . twarog banany. mozna na zdrowej zywnosci i bez miesa zyc. ja zylam w ogole bez jedzenia przez 7 miesiecy i mozna.</p>
]]></description>
					</item>
		<item>
			<title>malita22 o "Brak efektów leczenia :("</title>
			<link>http://popko.pl/forum/topic/1182#post-3322</link>
			<pubDate>Fri, 31 Dec 2010 18:20:41 +0000</pubDate>
			<dc:creator>malita22</dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">3322@http://popko.pl/forum/</guid>
			<description><![CDATA[<p>Marcinie 84 .wiem co masz na mysli choruje od 2 lat. na poczatku. sparalizowalo mnie utracilam czucie od pasa w dol. mialam bole dresszce . nerwice kosmiczna nie wiedzialam kim jestem. zaczely znikac miesnie. myslalam ze umieram na kazdym kroku.bole stawow. 1000 mysli na sekunde cigl napiecie w ciele . kompletny szok.potem zielarz leczyl mnie ziolami kozlowskiego.. wyszlam z tego nie docenialam jednak.. wciaz nienawidzilam swojego ciala.. i tak w momenie gdy doszlam do wagi 44 kg. i dali mi psychotropy na tycie. zaczela sie masakra w druga strone .mialam caly ten rok napady bulimmii obzarstwa bolu.totalnie rozwalilam swoj organizm ze teraz juz ledwo nawet przyjmuje wode. sadze ze zejde z tego swiata niebawem. albo nie obede sie bez zastrzykow w tym wszytskim oszalam bylam nie ludzka robilam instusucje spokoju jaka miala moja rodzina i zaniedbalam sie o 100 nie warto wspominac o tym co sie dzieje w mozgu .totalny chaos. tozsamosc. upadlam najnizej jak moglam ale rozumiem twoj bol ciala.. odczuwam to od 2 lat 24 h . na dobe ale ja odrtocilam to przeciwko sobie i teraz mam jak chcialam najgorzej&gt;:&#124;</p>
]]></description>
					</item>
		<item>
			<title>santuri o "Skala promieniowania"</title>
			<link>http://popko.pl/forum/topic/1195#post-3321</link>
			<pubDate>Fri, 31 Dec 2010 09:29:24 +0000</pubDate>
			<dc:creator>santuri</dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">3321@http://popko.pl/forum/</guid>
			<description><![CDATA[<p>dzięki oobe :)
spróbuje coś zobaczyć i moze uda mi sie wygenerować jakiś obrazek, bo z widzeniem nadal słabo.
Pozrozmawiam też z koleżanką i jakoś jej to przedstawię jak czuję chodzi tu o jakieś podtrzymywane pretensje do mnie i też o to co w pracy narzucanie  swojej woli.Zobaczymy co z tego wyjdzie.</p>
]]></description>
					</item>
		<item>
			<title>Ted o "Chciałbym się czymś podzielić"</title>
			<link>http://popko.pl/forum/topic/1185#post-3320</link>
			<pubDate>Thu, 30 Dec 2010 21:25:06 +0000</pubDate>
			<dc:creator>Ted</dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">3320@http://popko.pl/forum/</guid>
			<description><![CDATA[<p>Najbardziej boimy się nie tego, że jesteśmy słabi, tylko tego, że jesteśmy silni ponad wyobrażenie. To nasz blask, a nie mrok, najbardziej nas przeraża.</p>

<p>Kuląc się, nikomu się nie przysłużymy. Umniejszanie swej wartości, aby inni poczuli się pewnie w naszej obecności, wcale nie jest godne pochwały.</p>

<p>Blask bije nie tylko z wybranych, ale z każdego z nas. Kiedy się odsłaniamy, nasze wewnętrzne światło pozwala też błysnąć innym. Uwalniamy się od własnego strachu i wyzwalamy wszystkich wokół.</p>
]]></description>
					</item>
		<item>
			<title>oobe o "Skala promieniowania"</title>
			<link>http://popko.pl/forum/topic/1195#post-3319</link>
			<pubDate>Wed, 29 Dec 2010 19:36:45 +0000</pubDate>
			<dc:creator>oobe</dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">3319@http://popko.pl/forum/</guid>
			<description><![CDATA[<p>Promieniować do nich miłością i zrobić blokujący węzeł energetyczny:)Podtrzymanie znajomości z koleżanką oznacza pewnie ,że masz się przy niej wzmocnić i przerobić pewne tematy.Można też zrobić węzeł na poprawę relacji.</p>
]]></description>
					</item>
		<item>
			<title>santuri o "Skala promieniowania"</title>
			<link>http://popko.pl/forum/topic/1195#post-3318</link>
			<pubDate>Wed, 29 Dec 2010 11:39:38 +0000</pubDate>
			<dc:creator>santuri</dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">3318@http://popko.pl/forum/</guid>
			<description><![CDATA[<p>Co można zrobić w sytuacji kiedy okazuje się że szef w pracy promieniuje do mnie zatruwaniem ducha? 
Tak samo w sytuacji kiedy "przyjaciółka" promieniuje zatruwaniem duszy a na skali przychylności wychodzi ze nadal mam podtrzymywać tą znajomość?</p>

<p>Od niedawna zaczęłam to sprawdzać i jestem w małym szoku choć pewnie gdzieś tam pod skórą czułam ze coś jest nie tak ale zwyczajnie nie dopuszczałam tego do siebie.</p>
]]></description>
					</item>
		<item>
			<title>Amalca o "Kto tak naprawdę nas okrada i dlaczego?"</title>
			<link>http://popko.pl/forum/topic/1194#post-3317</link>
			<pubDate>Tue, 28 Dec 2010 11:53:55 +0000</pubDate>
			<dc:creator>Amalca</dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">3317@http://popko.pl/forum/</guid>
			<description><![CDATA[<p>Ted, idea ZUSu nie jest zła. Problemem są rosnące koszty własne i zarządzanie, a także wewnętrzne ,czasem zupełnie absurdalne, regulacje. Oszczędzanie w bankach na emeryturę , to też karmienie kolejnej złodziejskiej instytucji, która obraca Twoimi pieniędzmi zbijając kokosy, a Tobie rzuca ochłapy, a jak coś jej nie wychodzi, to ogłasza bankructwo.  Natomiast w przypadku podatku, zgadzam się w zupełności. Szczególnie Vat jest zwyczajnym haraczem. 
Samo państwo jest strukturą, którą tworzymy i Ty, i ja, i my wszyscy i wspólnie finansujemy jej utrzymanie. Problem w tym , że nasze państwo zamiast dbać o tych, którzy je finansują, gnębi nas poprzez działania swoich aroganckich urzędników i koślawe , restrykcyjne prawo. A potem jęczą, że jest dziura budżetowa, bo za mało wpływów, a za dużo wydatków. Eh, był taki kraj , gdzie każde prywatne  upadające przedsiębiorstwo było przejmowane przez państwo i ratowane za wszelka cenę, a pierwotny właściciel stawał się pracownikiem. Wiadomo , chodziło o utrzymanie źródła finansowania tego państwa. Kraj ten nadal istnieje, ale prawo się zmieniło i ludzie klepią biedę. Łatwo domyśleć  się dlaczego...</p>
]]></description>
					</item>
		<item>
			<title>Ted o "Kto tak naprawdę nas okrada i dlaczego?"</title>
			<link>http://popko.pl/forum/topic/1194#post-3316</link>
			<pubDate>Mon, 27 Dec 2010 23:42:58 +0000</pubDate>
			<dc:creator>Ted</dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">3316@http://popko.pl/forum/</guid>
			<description><![CDATA[<p>Średnie zarobki osób w przedziale wiekowym 20-29 lat kształtowały się w 2009 roku na poziomie 3000 PLN brutto - wynika z danych Ogólnopolskiego Badania Wynagrodzeń, przeprowadzonego przez Sedlak &#038; Sedlak.
Jedna czwarta najgorzej opłacanych otrzymywała poniżej 2000 PLN miesięcznie. Wynagrodzenie dziesięciu procent dwudziestolatków przekroczyło 6600 PLN. 
W czołówce branż zapewniających najwyższe wynagrodzenie znalazły się technologie informatyczne (4230 PLN brutto) i telekomunikacja (3880 PLN). Stosunkowo wysokie zarobki - 3500 PLN - osiągali zatrudnieni w ubezpieczeniach i bankowości. Płace powyżej poziomu 3000 PLN otrzymywali także pracownicy energetyki i ciepłownictwa, przemysłu ciężkiego i lekkiego, mediów, wydawnictw, reklamy oraz budownictwa. Wśród najniżej opłacanych branż znalazły się nauka i szkolnictwo (2000 PLN), kultura i sztuka (2200 PLN), służba zdrowia (2300 PLN) oraz sektor publiczny (2350 PLN).</p>

<p>Każdy prowadzący własną działalność gospodarczą, musiał zapłacić do ZUS-u w 2010 roku łączną składkę miesięczną w wysokości 839 zł (dane ze strony www.zus.pl). Jeżeli założył firmę po ukończeniu studiów (czyli np. w wieku 25 lat), pracując do 65 roku życia, przez 40 lat, odda ZUS-owi kwotę:
839 zł x 12 x 40 = 402720 zł.</p>

<p>Średnia długość życia mężczyzny w Polsce wynosi 71 lat. Gdyby nie płacił on ZUS-u tylko odkładał te same pieniądze na prywatne konto, to miałby własną emeryturę, w wysokości: 71 – 65 = 6 lat</p>

<p>402720 zł / 6 lat = 67120 zł  rocznie, czyli 67120 zł / 12 miesięcy = 5593 zł miesięcznie.</p>

<p>Gdyby zlikwidowano ZUS i obowiązkowe składki, płatnik mógłby wpłacać co miesiąc dowolną sumę na swoje konto bankowe i sam wybrać kiedy przejść na emeryturę. Ponadto w przypadku jego śmierci, pieniądze zostałyby w rodzime lub były przekazane na dowolnie wybrany cel.</p>

<p>Następny haracz jaki pobiera od nas System, to podatek dochodowy (minimum 19%) oraz VAT 22%. 
Załóżmy, że zarobiliśmy uczciwie 1000 zł. Płacąc od tej sumy najniższy podatek dochodowy w wysokości 19% (czyli 190 zł) zostaje nam na czysto 810 zł. Gdy te już opodatkowane, ciężko zarobione pieniądze zechcemy wydać, zapłacimy następny podatek (VAT) w wysokości 22%. Czyli gdy wydamy 810 zł, to po odliczeniu VAT-u (810 zł x 22% = 178 zł), zostanie nam 810 zł – 178 zł, czyli 632 zł. Jak widać, System zabrał nam prawie 400 zł z tysiąca.</p>

<p>Oczywiście, opodatkowanie obywateli jest jeszcze większe, gdyż w swoich szacunkach uwzględniłem najniższą stawkę podatku dochodowego oraz nie uwzględniłem innych podatków (np. od spadków, darowizn, kupna/sprzedaży, akcyzy itp.).</p>

<p>Śmiało można powiedzieć, że każdy pracujący człowiek, oddaje Systemowi ponad połowę swojej płacy. Gdyby te pieniądze były uczciwie oraz gospodarnie wykorzystane, nie zobaczylibyśmy w naszym kraju skrajnego ubóstwa, a szpitale oraz pozostałe instytucje użyteczności publicznej, dbały by we właściwy sposób o każdego obywatela.</p>

<p>Na koniec napiszę o Jerzym Owsiaku. Czy jego działalność jest dobra, czy zła? Tylko z pozoru pytanie jest proste i oczywiste. Moim zdaniem jego działalność jest ani dobra ani zła, tylko niewłaściwa.</p>

<p>Gdy coś jest dobre, to w większym wymiarze (na dużą skalę) jest jeszcze lepsze. Np. gdy Kowalski szanuje i darzy sympatią sąsiada Nowaka, to jest to oczywiste dobro. Gdy przeniesiemy je na szerszą skalę np. tysiąca ludzi mieszkających na terenie danego osiedla, zapanuje tam bardzo miła atmosfera i ludzie zaczną się masowo lubić oraz szanować.</p>

<p>Wyobraźmy sobie teraz tysiąc Owsiaków. Akcja niby zmasowana i wszechobecna. I jaki efekt? Żaden. Dlaczego? Ano dlatego, że społeczeństwo jest już tak okradzione, czyli biedne, że nie ma fizycznej możliwości, aby tysiąc Owsiaków zebrało dużo więcej pieniędzy niż jeden Owsiak.</p>

<p>Gdzie więc są te pieniądze, potrzebne dla chorych dzieci oraz niedoinwestowanych szpitali? Są one (a przynajmniej powinny być) w budżecie państwa. A czemu ich nie widać? Bo nie ma ludzi, którzy patrzyliby władzy na ręce. Nie ma dziennikarzy, którzy odważyliby się głośno powiedzieć w dzienniku TV, ile miliardów dolarów rząd wyrzucił w błoto, zakupując samoloty F16. Nie ma tych, którzy wyliczyliby, ile pieniędzy z tzw. podatku drogowego, wkalkulowanego w cenę coraz droższego paliwa, jest do dyspozycji w skali całego kraju, a ile wydaje się na naprawę dróg oraz gdzie się podziała reszta, bo jakie mamy drogi każdy widzi...
Nie ma też tych, którzy rozliczyliby wybraną demokratycznie władzę z przedwyborczych obietnic.</p>

<p>Dopóki więc ludzie chcący robić dobro, będą się bawić w  mało skuteczne akcje charytatywne, złodzieje będę jeszcze bardziej bezkarni. Najwyższy czas zacząć być skutecznym, czyli usuwać przyczynę złego stanu rzeczy, a nie udawać, że się robi dobrze, poprzez nieudolne naprawianie skutków.</p>

<p>I tak doszliśmy do końcowego wniosku, że bez budzenia świadomości społecznej zmiany na lepsze są niemożliwe. Na szczęście świadomość ludzi zaczyna się pomału budzić...</p>
]]></description>
					</item>
		<item>
			<title>Ted o "Co sadzisz o znanym uzdrowicielu Bruno Gro..."</title>
			<link>http://popko.pl/forum/topic/1142#post-3315</link>
			<pubDate>Wed, 22 Dec 2010 11:47:22 +0000</pubDate>
			<dc:creator>Ted</dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">3315@http://popko.pl/forum/</guid>
			<description><![CDATA[<p>Bruno Groening był prostym człowiekiem o otwartym sercu, który pół wieku temu swoimi skutecznymi i udokumentowanymi naukowo uzdrowieniami, wywołał w Niemczech (i nie tylko) zacięte, kontrowersyjne dyskusje na temat niekonwencjonalnego uzdrawiania oraz wiedzy duchowej. Wielki przekręt, o którym napisał Stanislau, według mnie nie polegał na tym, że człowiek ten sprzeniewierzył się Prawu Wolnego Wyboru, ale na tym, że siły ciemności zrobiły wszystko, by zdyskredytować jego osiągnięcia oraz wypaczyć prawdy duchowe, jakie głosił. Zło jak zwykle posłużyło się „rękami” znieprawionych ludzi, wykorzystując wpływowych lekarzy, kościelnych funkcjonariuszy, prawników, a nawet jego byłych współpracowników. Nie cofnęli się oni przed niczym, aby tylko doprowadzić do przerwania działalność Bruna. Prześladowały go pomówienia, zakazy uzdrawiania oraz wielokrotnie wytaczane procesy sądowe. Nie powiodły się (z powodu oporu sił autorytatywnych środowisk oraz niemocy i chęci zysku najbliższych współpracowników) wysiłki ludzi dobrej woli (jego przyjaciół), aby odpowiednio zorganizować i uporządkować uzdrawianie. Nawet obecnie, wszelkiej maści koła przyjaciół Bruno Groeninga poruszają się w Prawie Duchowym po omacku i są skutecznie niszczone przez siły ciemności.</p>
]]></description>
					</item>
		<item>
			<title>Ted o "Dziupla"</title>
			<link>http://popko.pl/forum/topic/1184#post-3314</link>
			<pubDate>Wed, 22 Dec 2010 10:51:08 +0000</pubDate>
			<dc:creator>Ted</dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">3314@http://popko.pl/forum/</guid>
			<description><![CDATA[<p>Tak, w tym kontekście chodzi o znak graficzny.</p>
]]></description>
					</item>
		<item>
			<title>matatron o "Dziupla"</title>
			<link>http://popko.pl/forum/topic/1184#post-3313</link>
			<pubDate>Tue, 21 Dec 2010 23:00:59 +0000</pubDate>
			<dc:creator>matatron</dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">3313@http://popko.pl/forum/</guid>
			<description><![CDATA[<p>kiedy mowicie orin macie na mysli znak orinu?</p>
]]></description>
					</item>
		<item>
			<title>oobe o "Co sadzisz o znanym uzdrowicielu Bruno Gro..."</title>
			<link>http://popko.pl/forum/topic/1142#post-3312</link>
			<pubDate>Tue, 21 Dec 2010 16:22:46 +0000</pubDate>
			<dc:creator>oobe</dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">3312@http://popko.pl/forum/</guid>
			<description><![CDATA[<p>Stanislau napisał uważam,więc pisze tu o swoich domysłach.Prawdę można odczytać ze skal astralnych:)</p>
]]></description>
					</item>
		<item>
			<title>Paulina o "Co sadzisz o znanym uzdrowicielu Bruno Gro..."</title>
			<link>http://popko.pl/forum/topic/1142#post-3311</link>
			<pubDate>Tue, 21 Dec 2010 15:18:53 +0000</pubDate>
			<dc:creator>Paulina</dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">3311@http://popko.pl/forum/</guid>
			<description><![CDATA[<p>Witam,
czegoś tu nie rozumiem..
poniżej opis w jaki sposób praktykować 'metodę' czym mówił Bruno:</p>

<p>"Siadamy wygodnie na krześle, plecy wyprostowane, nogi stawiamy na podłodze (nie wolno ich krzyżować – to bardzo ważne!), ręce kładziemy na udach, wewnętrzną stroną dłoni do góry, ale tak, żeby było wygodnie i żeby nie napinać żadnej części ciała. Zamykamy oczy i staramy się myśleć o czymś przyjemnym lub marzyć. Można słuchać ulubionej muzyki. Poza tym można siedzieć w pozycji leczniczej w czasie oglądania telewizji, w kinie, podczas rozmowy z innymi osobami i w każdej sytuacji, w której jest to możliwe. Im dłużej, tym lepiej."
Proszę, napiszcie mi co jest szkodliwego w tej 'metodzie'. Piszę w cudzysłowiu bo przecież nie jest to żadna wymyślna metoda. Sama często robię podobnie, intuicyjnie - siadam, proszę Anioły o bezpieczeństwo i pomoc i wizualizuję sobie moc, która mnie uzdrawia etc..
Nie mogę uwierzyć ze w tym, o czym mówił Bruno jest coś niebezpiecznego.
Nie jestem wielka fanką Bruna, ale odwiedzałam jego stronę i coś niecoś o nim słyszałam i zawsze wydawało mi się że to był dobry człowiek który naprawdę pomagał ludziom.
Zaglądam na stronę P Popko bardzo często i wiele z tego co pisze do mnie trafia ale muszę przyznać że przy tym wpisie (Stanislau)zwątpiłam i naszła mnie myśl, że być może niektórzy forumowicze (nie mam na myśli wszystkich oczywiście)pragną przywłaszczyć sobie 'monopol' na uzdrawianie niepochlebnie się wypowiadając o 'konkurencji'..;/
Wybaczcie ale niestety tak pomyślałam.
Chętnie przeczytam dalsze wypowiedzi na wyżej wymieniony temat.</p>

<p>Pozdrawiam.</p>
]]></description>
					</item>
		<item>
			<title>Stanislau o "Co sadzisz o znanym uzdrowicielu Bruno Gro..."</title>
			<link>http://popko.pl/forum/topic/1142#post-3310</link>
			<pubDate>Mon, 20 Dec 2010 21:33:42 +0000</pubDate>
			<dc:creator>Stanislau</dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">3310@http://popko.pl/forum/</guid>
			<description><![CDATA[<p>Uważam ,że jest to wielki przekręt.Bruno Groening żył i pracował w oparciu o niski astral.Wiemy do czego to prowadzi.</p>
]]></description>
					</item>
		<item>
			<title>Slavija o "Prawda o Judaszu ?"</title>
			<link>http://popko.pl/forum/topic/1193#post-3309</link>
			<pubDate>Sun, 19 Dec 2010 23:55:11 +0000</pubDate>
			<dc:creator>Slavija</dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">3309@http://popko.pl/forum/</guid>
			<description><![CDATA[<p>Judasz był jedynym, który ponoć zrozumiał o co chodziło Jezusowi :)</p>
]]></description>
					</item>
		<item>
			<title>Ted o "Prawda o Judaszu ?"</title>
			<link>http://popko.pl/forum/topic/1193#post-3308</link>
			<pubDate>Sun, 19 Dec 2010 22:24:32 +0000</pubDate>
			<dc:creator>Ted</dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">3308@http://popko.pl/forum/</guid>
			<description><![CDATA[<p>Kościelna historyjka o Judaszu nie jest prawdziwa. Jezus wcale nie umarł na krzyżu. Poślubił Marię Magdalenę, miał dzieci, żył długo, i szczęśliwie (ponad 100 lat). Wiem, że wielu mnie w tym miejscu wyśmieje, ale jest mi to obojętne. Ci co mają dostęp do Biblioteki Wiedzy, znają prawdę i to im wystarcza. Pozostali opierają się na wiedzy podrzuconej przez System, dlatego błądzą i żyją w iluzji. Na szczęście już niedługo prawda zostanie objawiona każdemu, kto jest gotowy na jej przyjęcie...</p>
]]></description>
					</item>
		<item>
			<title>gosia835 o "Prawda o Judaszu ?"</title>
			<link>http://popko.pl/forum/topic/1193#post-3307</link>
			<pubDate>Sun, 19 Dec 2010 20:50:37 +0000</pubDate>
			<dc:creator>gosia835</dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">3307@http://popko.pl/forum/</guid>
			<description><![CDATA[<p>Interesuje mnie prawda historyczna o Judaszu apostole, ponieważ wiem, że to co sprzedaje nam kościół to bzdury. Bardzo proszę o odpowiedź, interesuje mnie to ze względów osobistych. Z góry dziękuję za odpowiedzi.</p>
]]></description>
					</item>
		<item>
			<title>skierka o "Działanie Zbyszka przez Dziuplę"</title>
			<link>http://popko.pl/forum/topic/1192#post-3306</link>
			<pubDate>Sun, 19 Dec 2010 02:20:13 +0000</pubDate>
			<dc:creator>skierka</dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">3306@http://popko.pl/forum/</guid>
			<description><![CDATA[<p>No i co ludziska, jak się czujecie, to było po prostu boskie, Zbyszku, dziękuję, pomoc się b.przydała, to było jak wpuszczenie strumienia czystej wody pod dużym ciśnieniem do zarośniętej szuwarami sadzawki... mmmmmmm...jak czysto, jak dobrze:) Zbysiu buziaki:)))))))))))))))))))</p>
]]></description>
					</item>
		<item>
			<title>Jutrzenka o "Co to znaczy „narodzić się na nowo” ?"</title>
			<link>http://popko.pl/forum/topic/1191#post-3305</link>
			<pubDate>Sat, 18 Dec 2010 12:49:47 +0000</pubDate>
			<dc:creator>Jutrzenka</dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">3305@http://popko.pl/forum/</guid>
			<description><![CDATA[<p>Tak, doświadczam tego stanu obecnie, stanu umierania starych rzeczy. Jest to tak , jak piszesz, Ted...trudna rzecz do przejścia. Doświadczając tego stanu, wczoraj właśnie, wpłynęła mi iskierka świadomej myśli - że to Śmierć , że coś umiera...ale po co? - Żeby zrodzić Nowe. Już wcześniej we śnie Zbyszek powiedział mi, że jestem w ciąży i że urodzę. Zastanawiałam się, co to ma być? Przecież w fizycznej ciąży ja nie jestem...Ano, był to przekaz dla mnie przygotowujący mnie do procesu, przez który obecnie przechodzę. A że jestem kobietą i jestem po trzech porodach, to wiem jak to jest, gdy po okresie ciąży i po porodzie, często trudnym, choć ostatni taki nie był, rodzi się NOWE ŻYCIE...I wtedy o wszystkim co złe, o cierpieniu, udręce, zapominasz w momencie...gdy ujrzysz i odczujesz NOWE ŻYCIE. Przepełnia cię bezwarunkowa miłość do całego świata. To jest właśnie ten stan totalnego oczyszczenia, niesamowitej ulgi i prawdziwej radości...Jesteś w zupełnie innym świecie - to ta wolność o której piszesz. Ale póki co...w trakcie umierania... trzeba mieć świadomość tego procesu...aby wytrwać</p>
]]></description>
					</item>
		<item>
			<title>Ted o "Co to znaczy „narodzić się na nowo” ?"</title>
			<link>http://popko.pl/forum/topic/1191#post-3304</link>
			<pubDate>Sat, 18 Dec 2010 04:20:03 +0000</pubDate>
			<dc:creator>Ted</dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">3304@http://popko.pl/forum/</guid>
			<description><![CDATA[<p>Jak zaczniemy się zastanawiać nad tym, co oznacza „narodzić się na nowo”, zastanówmy się najpierw nad tym, co to znaczy „UMRZEĆ”. Gdy mówimy o śmierci, większości ludziom cierpnie skóra. Ale w kontekście pytania wcale nie chodzi mi o śmierć fizyczną, lecz o śmierć trudniejszą – śmierć emocjonalną i psychiczną, kiedy umieramy dla tego, co jest wokół nas, czyli dla ludzi, dla rzeczy oraz  miejsc. Wtedy tak naprawdę zaczynamy się odradzać w środku sami dla siebie.</p>

<p>Dla większości ludzi jest to nie do zniesienia, gdy mają czuć się samotni i opuszczeni – uciekają przed tym doznaniem jak tylko mogą, najchętniej w pewne systemowe programy, np. w magię świąt.</p>

<p>Czy człowiek może zadać sobie taki stan świadomie i samodzielnie?  Na podstawie swojego doświadczenia odpowiadam, że TAK. Bardzo lubię ten stan, czasami się go jednak boję, co świadczy, że mam jeszcze w sobie trochę uzależnień. Ale wchodząc regularnie w ten stan czuję, że są to moje powolne, ale konsekwentne narodziny na nowo. Stanu tego trzeba jednak doświadczyć - nie da się go opowiedzieć słowami.</p>

<p>Trzeba chcieć umrzeć żyjąc i wrócić do życia z powrotem, gdy nie jesteśmy już od niczego uzależnieni. Wtedy możemy robić wszystko, potrafimy nawet doświadczać miłości bezwarunkowej.</p>

<p>Jeżeli nie mam niczego, na czym naprawdę mi zależy (oczywiście w sensie uzależnienia), wtedy potrafię kochać wszystkich i wszystko, nawet to co do niedawna nienawidziłem. Wtedy ze zdziwieniem odkrywam, że miłość to wolność - zapominam bowiem o programach takich jak zazdrość, pożądanie, poczucie własności itp.</p>

<p>Miłość jest wolnością, wolnością umierania (umysłu) – wtedy przestajemy być niewolnikami decyzji sprzed wielu lat. Wtedy, gdy budzimy się rano, mamy odwagę  zapytać: „czy chcę być z tą kobietą, z którą jestem?” lub „czy jestem w stanie zobaczyć prawdziwego człowieka w zgorzkniałym pracodawcy, który napsuł mi sporo krwi?” Wtedy zaczyna się budzić w nas czysta świadomość - świadomość, która steruje naszym umysłem i przekłada się w życiu (tu i teraz) na świadomość właściwych potrzeb i świadomość pożądanych zmian.</p>
]]></description>
					</item>
		<item>
			<title>Ted o "Jak stworzyć udany związek?"</title>
			<link>http://popko.pl/forum/topic/1187#post-3303</link>
			<pubDate>Fri, 17 Dec 2010 01:30:58 +0000</pubDate>
			<dc:creator>Ted</dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">3303@http://popko.pl/forum/</guid>
			<description><![CDATA[<p>Tak, na pewnym etapie rozwoju człowieka, poprawność związku to kwestia gotowości jego partnerów do określonych ustępstw i kompromisów. Dotyczy to zwłaszcza tych partnerów, którzy zamiast świadomością, posługują się w życiu jedynie samym umysłem.</p>

<p>Narzędziem pomocnym do szybkiego sprawdzenia zgodności dwojga ludzi do tworzenia takich poprawnych związków jest astralna skala rozwoju człowieka.  Skala ta, to łuk podzielony na 755 odcinków (stopni), które stanowią odzwierciedlenie zawansowania rozwoju człowieka w tym wymiarze. Przekroczenie 150 punktów na skali określa dopiero rodzenie się pełnej świadomości w człowieku. Taki człowiek już wie, że żyje i że musi sam walczyć o przetrwanie. Wcześniej, między 100-150 stopniami, nie był o tym przekonany. Żył snem nieświadomego. Poniżej 50 stopni był zaledwie rośliną, potem (50-100 stopni) budziło się w nim światło, ale było ono poza nim. Kiedy wnikało w jego ciało, nie potrafiło nic w nim odnaleźć, tylko pustkę instynktów. Powyżej 250 stopni ludzka świadomość kipi chęcią do życia i taki człowiek wie, że ciało jest machiną służącą do zaspokajania wszelkich potrzeb. Całą uwagę koncentruje zatem na zapewnianiu sobie obfitości, a przeżycie stanowi jego cel nadrzędny.</p>

<p>Wiedza dla człowieka ma znaczenia dopiero, gdy przekroczy na skali rozwoju 300 stopni, a 350 stopni to poziom typowego, przeciętnego obywatela świata zachodniego. Od poziomu 400 stopni zaczynają się pojawiać oznaki prawdziwego intelektu. Tacy ludzie zdobywają wykształcenie i grupują się wśród równych sobie, zapewniając bezkonkurencyjność w walce o dobra i zaszczyty. Ale dopiero poziom 500-550 stopni jest obszarem, w którym znajduje się kierownictwo tego świata. Najwięksi politycy, kadra techniczna, naukowcy, nauczyciele. Od 350 do 550 stopni mamy więc tych, którzy świadomie walczą o zaszczyty, którzy giną w tej walce i którzy dla tworzenia mitu tej walki utrzymują świat w chorej wizji konkurencji. A im wyższy stopień na skali rozwoju reprezentują przedstawiciele z tego przedziału, tym bardziej są zadufani w sobie i oddani sprawie, a więc i bardziej niebezpieczni.</p>

<p>Do granicy, którą jest 550 stopni człowiek ewoluuje schodkowo: im wyżej jest uplasowany, tym większy ma potencjał, bo zaliczył więcej wcieleń, a każde kolejne wcielenie plasuje go wyżej na skali, ucząc nowego, przybliżając do prawdy oraz powrotu do macierzy. Punkt 550 na skali rozwoju to magiczna granica, oddzielająca od siebie dwie grupy ludzi – tych co posługują się wyłącznie umysłem, od tych którzy mają uruchomioną świadomość. Wśród ludzi powyżej 550 punktów panuje prawdziwa wolność, tolerancja, swoboda seksualna, oraz poszanowanie każdego słowa, które inicjuje duchowe przemiany i zrozumienie. To magiczna kraina twórczości oraz mądrość nie wywodzącej się ze szkolnictwa. Tu bazuje się, na wiedzy duchowej, na intuicyjnym samopoznaniu wyrosłym z doświadczeń poprzednich wcieleń, na olśniewającym misterium świadomości, na raju myśli, koncepcji i marzeń. Ludzie powyżej 550 stopni to prawdziwi artyści, odbierający wszystko w tonacjach harmonii, postrzegający wszystkie formy wibracji: słowo, muzykę, obraz, ruch. We wszystkim widzą doskonałość, a gdy jej nie ma, potrafią ją wytworzyć sami. To oni krzewią miłość, akcentując jej wymiar duchowy, to oni sami z siebie w lot pojmują zachowania wszystkich ludzi, choć nie mają ku temu stosownego wykształcenia, to oni są za zniesieniem wszystkich różnic między ludźmi, to oni głoszą hasła o równości i niezależności, to oni szanują każdego i każdemu są gotowi pomóc, jeśli nie muszą się w to bez końca angażować, co by oznaczało dla nich wówczas rezygnację z własnych wyborów i jakąś bardziej wyrafinowaną postać zniewolenia.</p>

<p>W tym miejscu powrócę do tematu udanych związków partnerskich. Są one prawie niemożliwe, gdy dotyczą ludzi z tych dwóch odrębnych grup. Partner, który posługuje się umysłem (jest na skali poniżej 550) na okrągło będzie wypominał temu, który posługuje się świadomością, że jest on nienormalny, przełożony w pracy stwierdzi, że taki ktoś jest nieprzystosowanym do życia wyrzutkiem społecznym, nawet dzieci i rodzice, jeśli nie określa ich to samo duchowe zrodzenie, będą mu dokuczać i go niszczyć.</p>

<p>Ludzie stojący po obu stronach granicy 550 stopni prawie nigdy nie są z sobą szczęśliwi. Reprezentują dwa różne światy, dwa typy przeciwstawnych sobie postaw życiowych: tu skostniały pragmatyzm, tam totalna wolność, tu hierarchia i autorytety, tam niezależność i widzenie na wskroś, tu klasyczny związek z obowiązkiem wierności, tam kochanie wszystkich i swoboda uczuć bez akcentu zazdrości. Jeśli nawet takich partnerów połączą seksualne doznania, prędzej czy później czar pryśnie i zostanie szara rzeczywistość. Czasem przyzwyczajenie utrzyma taki związek, szczególnie jeśli łączą partnerów zależności ekonomiczne, a obie strony będą tego świadomie pragnąć i we wszystkim iść sobie na ustępstwa. Jest to jednak bardzo trudne, ale czasem wykonalne.</p>

<p>Generalnie, dochodząca do 50 punktów różnica na skali rozwoju między jakimikolwiek ludźmi oznacza, iż są sobie podobni, iż wyznają zbliżone zasady i mają niemal identyczne natury. Oczywiście ta zasada nie obejmuje osób leżących na skali pomiędzy magiczną granicą 550 stopni, gdzie jakakolwiek różnica, nawet kilkustopniowa, może oznaczać spore niedopasowanie. Różnica w zakresie 50-100 stopni nie zwiastuje już niczego dobrego. Rozdźwięki się pogłębiają, narastają animozje, wzmaga się odmienne postrzeganie świata. Osoba uplasowana wyżej na skali rozwoju zawsze, choćby z powodu sprawniejszego intelektu, będzie wiedziała lepiej, jak coś zrobić czy przewidzieć. Opieszałość mniej sprawnego umysłowo partnera będzie ją irytować, a z czasem może doprowadzić do zniszczenia związku. Trzeba wysiłku, by nie dochodziło do zadrażnień, by układ miedzy takimi ludźmi był oparty na zdroworozsądkowych regułach. Dokąd trwa seksualna fascynacja lub osobiste zauroczenie, „łatanie dziur” odbywa się w miarę sprawnie, lecz kiedy owe odczucia gasną, nagle lawinowo wychodzą na światło dzienne nie załatwione sprawy, które zaczynają niszczyć związek. Gdy różnica między partnerami wynosi powyżej 150 stopni, mamy krainę wojen i walk podjazdowych, których nie załagodzą żadne pertraktacje. Między takimi ludźmi nigdy nie będzie dobrze, nigdy się nie dogadają, nigdy nie pójdą na ustępstwa. Nawet w przypadku miłosnego szaleństwa czy interesownego porozumienia, prawda o nich samych kiedyś taki związek stoczy w przepaść.</p>

<p>Natomiast między ludźmi znajdującymi się powyżej 550 stopni nie istnieją żadne podziały i nie ma znaczenia, czy ktoś ma 560, czy też 650 stopni. Choć różnią się oni zdolnościami i długością karmicznej drogi, mają taką samą naturę. Mimo możliwych dysproporcji w poziomach inteligencji duchowej, jest ona już na tyle silna, iż swoim pierwiastkiem przenika wszystkie aspekty ich życia, nie pozwalając nikomu zboczyć z raz obranej drogi do wyzwolenia.</p>
]]></description>
					</item>
		<item>
			<title>Ted o "Jak (wy)chować dzieci?"</title>
			<link>http://popko.pl/forum/topic/1190#post-3302</link>
			<pubDate>Tue, 14 Dec 2010 03:24:41 +0000</pubDate>
			<dc:creator>Ted</dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">3302@http://popko.pl/forum/</guid>
			<description><![CDATA[<p>Chociaż prawie wszyscy rodzice pragną, by ich dzieci były uczciwe, serdeczne, zdolne oraz kochające rodziców i najbliższych, z reguły popełniają większe lub mniejsze błędy, stosując wobec swoich podopiecznych Prawo Totalnego Podporządkowania.</p>

<p>Jeśli rodzic, jako podstawową intencję swojego postępowania z dzieckiem wybiera, by ono go zawsze kochało, to po prostu sprzedaje siebie za miłość dziecka. Dzieci powinniśmy wychowywać w wolności i do samodzielności, tak by potrafiły (miały odwagę) powiedzieć nam np. „NIE PODOBA MI SIĘ TO CO ROBISZ”, a nawet „NIE KOCHAM CIEBIE”. Choć wydaje się to wywrotowe, jednak tak wychowane dzieci, gdy dorosną, nie będą bały się o to, co o nich powiedzą inni – np. jak otoczenie oceni ich wygląd lub zachowanie. Pozwólmy dzieciom tak naprawdę być i żyć.</p>

<p>Dzieci posiadają w sobie niewiarygodną mądrość i intuicję oraz pełną samoakceptację. Dzieci nie widzą, że coś jest niewłaściwe. Dopiero my oprawiamy im wszystko w systemowe ramy oraz porządkujemy po swojemu (a często wręcz zabijamy) ich wewnętrzny świat. Wtedy dzieci, gdy widzą że nie wolno im postępować tak, jak czują, zaczynają się bać. Uruchamia się wówczas mechanizm naśladowania dorosłych i zostają powielane systemowe programy, które nam wpojono w dzieciństwie, a z którymi tak naprawdę nie za bardzo się czujemy. Np. sami jako ludzie dorośli bez przerwy boimy się jak zostaniemy ocenieni, zachowujemy się więc tak, jak nas wytresowano w dzieciństwie. Gdy jednak damy wolność swojemu dziecku, pokaże nam ono w czym jesteśmy skrępowani i co mamy jeszcze do przerobienia.</p>

<p>Niektórzy w tym miejscu powiedzą, że tak wychowywane dziecko będzie wybijać szyby lub bić swoich kolegów. Ale przecież wolność nie polega na robieniu wszystkiego. Musimy więc przypominać dziecku zasady Prawa Wolnego Wyboru: moja wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność innego człowieka. Czyli mogę być inny, odmienny, mogę mieć różne pomysły na życie, pod warunkiem że jestem w swojej przestrzeni. Natomiast gdy wchodzę ze swoimi zachowaniami w przestrzeń innych ludzi, wtedy powstaje niebezpieczeństwo życia relacjami. A w prawie duchowym życie relacjami jest zabronione. Mogę uwielbiać coś robić, ale skoro wiem, że tobie by to przeszkadzało, kiedy jesteśmy razem, muszę się od tego powstrzymać. Jeśli dziecko uwielbia pluć, nie pozwalajmy mu na to na przy¬kład na ulicy czy w autobusie, ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby w domu miało swoje miejsce, w którym będzie nawet robiło zawody w pluciu do celu. Powinniśmy wytłumaczyć dziecku, że nie jest najważniejsze na świecie. Może być odmien¬ne, ale musi pamiętać, że inni też mają prawo do inności.</p>

<p>Dziecko, jak przychodzi na świat, niejako z marszu obdarza nas pełnym uczuciem i zaufaniem. Przez pierwsze 12-13 lat traktuje nas przeważnie bezkrytycznie. Mamy więc mnóstwo czasu na spożytkowanie tego kredytu zaufania, lub też zmarnowanie wszystkiego, co od niego dostaliśmy.</p>

<p>Rzeczą niesłychanie ważną jest, czy potrafimy tak naprawdę zaprzyjaźnić się z własnym dzieckiem. Jeżeli nasza koncepcja zakłada, że najważniejsze jest aby dziecko było zawsze syte, ładnie ubrane, miało wspaniałe zabawki oraz uczęszczało do drogich, elitarnych szkół - to realizujemy bardzo smutne, ale jakże powszechne założenia wychowawcze. Skutkują one brakiem więzi uczuciowej z dzieckiem i sporą szansą, że w przyszłości zostaniemy sami. Dlaczego? Dlatego, że zgodnie z propagowaną przez System koncepcją wychowawczą, stworzymy jedynie komórkę społeczną, w której konsekwentnie realizować będziemy pewien układ ekonomiczny, pozbawiony prawdziwych uczuć. Zabraknie wtedy więzi, czegoś subtelnego i płynnego, tworzonego każdego dnia, a wynikającego z posługiwania się otwartym sercem. I nawet więź biologiczna z dzieckiem nam tu nic nie pomoże, bo w Prawie Wolnego Wyboru liczą się tylko więzi duchowe, a te powstają jedynie wówczas, gdy z drugim człowiekiem (a w szczególności z dzieckiem) potrafimy dzielić się najgłębszymi uczuciami.</p>
]]></description>
					</item>
		<item>
			<title>assun o "Jak stworzyć udany związek?"</title>
			<link>http://popko.pl/forum/topic/1187#post-3301</link>
			<pubDate>Tue, 14 Dec 2010 01:03:33 +0000</pubDate>
			<dc:creator>assun</dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">3301@http://popko.pl/forum/</guid>
			<description><![CDATA[<p>udany zwiazek to kwestia kompromisów z obu stron. nie ma idealnych zwiazków bo ludzie, którzy je tworzą nie są idealni. każdy ma jakieś wady i jesli nie są one duże a poza nimi jest wiele zalet to należy się nauczyć z nimi żyć. 
dlatego należało by się najpierw dobrze poznać zanim stworzy się trwały zwiazek(dzieci). chociaż zawsze są jakieś wyjątki, czasami ludzie zobaczą siebie i wiedzą że są dla siebie stworzeni. 
ja ze swoją dziewczyną zanim została moją żoną mieszkalismy razem ponad rok, mozna powiedziec że poznalismy się dobrze, wiedzieliśmy co lubimy,czego nie, czego chcemy od zycia i od siebie,na czym nam zalezy bardziej a na czym mniej tak że w obecnym związku mało może juz nas zaskoczyć. A mamy już 3 dzieci i jesteśmy ponad 12lat po slubie. niektórzy powiedzą że potem to już przyzwyczajenie i pewnie jest w tym troche prawdy ale raczej samo przyzwyczajenie nie wystarczy żeby być ze sobą latami.</p>
]]></description>
					</item>
		<item>
			<title>skierka o "Napięcie nerwowe"</title>
			<link>http://popko.pl/forum/topic/1189#post-3300</link>
			<pubDate>Mon, 13 Dec 2010 17:28:18 +0000</pubDate>
			<dc:creator>skierka</dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">3300@http://popko.pl/forum/</guid>
			<description><![CDATA[<p>Witaj Atrix, myślę, że ważnym czynnikiem jest wybaczenie ojcu i wszelkim innym krzywdzicielom, zarówno z dalekiej przeszłości jak i z teraz. Mnie pomaga, jak wyobrażę sobie, że może tej właśnie osobie zrobiłam krzywdę w poprzednim życiu, że może była wtedy moim dzieckiem, które zaniedbałam itp. Wiadomo, nie zawsze byliśmy tacy dobrzy... Wybaczenie jest b. oczyszczające i teraz już tylko wypełnić to miejsce miłością. Do siebie (nie muszę być wspaniała żeby kochać siebie, mam prawo do błędów) i do innych, naszych braci i sióstr, tu na tym padole, którzy wszyscy walczą o chwilę szczęścia.</p>
]]></description>
					</item>
		<item>
			<title>bogdan o "Napięcie nerwowe"</title>
			<link>http://popko.pl/forum/topic/1189#post-3299</link>
			<pubDate>Sat, 11 Dec 2010 20:53:58 +0000</pubDate>
			<dc:creator>bogdan</dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">3299@http://popko.pl/forum/</guid>
			<description><![CDATA[<p>Od jakiegoś czasu stosuję technikę oczyszczania. Polega to na skupieniu swojej uwagi na problemie i wydaniu myślowego polecenia „oczyszczam”. Problemem tu może być: natrętna myśl, napad złości, gniewu, dyskomfort psychiczny, fizyczny. Ogólnie wszystko to co powoduje, utratę wewnętrznego spokoju, wewnętrznej harmonii. Czasami wystarczy parę sekund skupić się na sytuacji która spowodowała np. gniew, wydaję wtedy polecenie „oczyszczam” i przychodzi spokój. Są przypadki gdy sytuacje się powtarzają, wtedy dodatkowo wydaję polecenie: „oświetlam”i wystarczy. Czasami podczas takich działań przychodzą obrazy z przeszłości, wspomnienia, które są źródłami niekończących się powtórzeń wołających o zwrócenie uwagi na problem. Wtedy wypełniam to wspomnienie miłością, światłem, itd. Ktoś bieglejszy, wrażliwszy może spytać w tym momencie co mam z tym zrobić? albo jak to zrobić, lub proszę o pomoc. I nie zadawałem tych pytań do opiekuna, Boga, czy kogokolwiek. Zadałem pytanie mając uwagę skierowaną na problem i pojawiała się odpowiedź, lub problem zniknął, jakby go nigdy nie było, gdy poprosiłem o pomoc. Ważne jest by być świadomym tych działań, to znaczy nie przenosić swojej uwagi na inne sprawy. Świadomość... to uświadomienie sobie czemu poświęcam swoją uwagę. Taki stan trudno utrzymać na dłuższą metę. W otoczeniu drugiej osoby, osób trudno się przełączyć na świadomość, a jeśli już to na krótką chwilkę. Metodę tę stosuję cały czas tzn. gdy pojawi się paskudna myśl, emocja, złość, gniew itd. Nie ma dla mnie znaczenia skąd i od kogo, oczyszczam i już. Przy powtarzających się sytuacjach trzeba pomyśleć o świetle, miłości lub prosić o pomoc, bo samo nie zniknie. Po dłuższym stosowaniu tej techniki nabierze sie biegłości, wrażliwości.</p>
]]></description>
					</item>
		<item>
			<title>Ted o "Napięcie nerwowe"</title>
			<link>http://popko.pl/forum/topic/1189#post-3298</link>
			<pubDate>Sat, 11 Dec 2010 18:25:10 +0000</pubDate>
			<dc:creator>Ted</dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">3298@http://popko.pl/forum/</guid>
			<description><![CDATA[<p>Miałem coś podobnego w dzieciństwie. Ja to u siebie nazywałem wrodzoną nieśmiałością. Powody mogą być różne, ale najważniejsza jest odpowiednia kuracja. Na podstawie tego, co napisałeś wnioskuję, że byłeś u Zbyszka na konsultacjach. Czyli najprawdopodobniej Cię oczyścił i zdjął węzeł karmiczny. Reszta zależy od Ciebie. Wykasowanie pewnych zaburzeń energetycznych  nie oznacza likwidacji przyzwyczajeń i nawyków (czyli programów), które siedzą w Twojej podświadomości. Musisz systematycznie pracować nad sobą. Codzienna, przynajmniej 10 min.  modlitwa i kolejne przerabianie pokochania siebie itd...
Wszystko jest opisane na stronie i w videoblogu. To, że nie odczuwasz łączności ze światem duchowym, nie oznacza że jej nie masz. Poproś Opiekuna o pomoc. Możesz też zastosować Krąg Ognia. Dużą pomocą (przynajmniej dla mnie) były systematyczne warsztaty (teraz są bawialne), bo w grupie zawsze jest większa moc i radość z działania. Jak nie masz kasy czy mieszkasz daleko, możesz pracować samemu. Życzę wytrwałości i samozaparcia w leczeniu. Pamiętaj systematyczna praca przynosi zawsze efekty (tak jak w tym przysłowiu: „Trening czyni mistrza”). Serdecznie pozdrawiam.</p>
]]></description>
					</item>
		<item>
			<title>atrix o "Napięcie nerwowe"</title>
			<link>http://popko.pl/forum/topic/1189#post-3297</link>
			<pubDate>Sat, 11 Dec 2010 17:46:26 +0000</pubDate>
			<dc:creator>atrix</dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">3297@http://popko.pl/forum/</guid>
			<description><![CDATA[<p>Moim problemem od okresu szkolnego jest napięcie nerwowe w kontaktach z ludźmi
,w szkole przez to wrecz nierozmawiałem z rówieśnikami , nie mam kolegów
dziewczyny znajomych , nic . Najgorsze że to samo w ćwiczeniach duchowych ,
niewychodzi mi medytacja , modlitwa ,nic leżę jak kłoda z zablokowanym oddechem
i ledwo dycham brzusznie .  Zbyszek to zbagatelizował bo on takich problemów
nie miał więc tego nierozumie , a dla mnie to problem poważny , wręcz tragedia. 
Nie wiem może przyczyną są paskudne tortury w pierwszym Egipcie kiedy to
powiedziałem ,że kosmici nie śą żadnymi bogami ale najeźdzcami a oni za to mnie
złamali i zmusili do oddawania im hołdu , załatwili mnie tak żebym nie mógł
odzyskać mocy , a może też ataki energetyczne ojca w okresie niemowlęctwa ,
kiedy to ranił mi serce zmuszająć do podporządkowania się mu. Potrafi to ktoś
zbadać ? bo dla mnie to problem ...
Co z tym fantem robić?</p>
]]></description>
					</item>
		<item>
			<title>Ted o "Jak być szczęśliwym?"</title>
			<link>http://popko.pl/forum/topic/1188#post-3296</link>
			<pubDate>Sat, 11 Dec 2010 17:04:27 +0000</pubDate>
			<dc:creator>Ted</dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">3296@http://popko.pl/forum/</guid>
			<description><![CDATA[<p>Droga do szczęścia wiedzie poprzez rozwój duchowy, czyli przerabianie kolejno: pokochania siebie, wybaczenia sobie, pokochania drugiego człowieka itd...  W praktyce przejawia się to systematycznym  zwalnianiem wszystkiego i wszystkich z odpowiedzialności za nasze szczęście. Smutnym jest fakt, że jest to rzecz nie do przyjęcia przez większość ludzi, którym System wpoił programy bazujące na moralności. Z własnego życia wiem, że często jesteśmy w sytuacji, która czyni nasze życie trudnym, czasem wręcz „upierdliwym”. Gdy pracuje umysł – chaos myśli jeszcze bardziej nas pogrąża i wytracamy resztki harmonii, czyli tracimy moc, co może się dla nas zakończyć tragicznie (np. chorobą). Gdy włączymy świadomość, podpowie nam ona, że trzeba zwolnić wszystkie osoby, odpowiedzialne za nasze szczęście. Natychmiast skieruje też naszą uwagę do wnętrza, zaproponuje poznanie siebie - podjęcie odpowiedzialności za swoje życie. To krytyczne spojrzenie na siebie i otoczenie polega na przyjęciu prawdy: jaki rzeczywiście jestem. Jest pewnym rodzajem spotkania z samym sobą.</p>

<p>Ja na początku takiej wiwisekcji poczułem się przygnębiony, zdruzgotany, osamotniony oraz przekonany, że jestem do niczego. Później, dzięki Zbyszkowi dowiedziałem się, że to normalne, że tak działa nasz umysł - podświadomość, gdzie zakodowano nam w dzieciństwie i szkole mnóstwo programów, których musimy się pozbyć. Musimy przejść pewien proces odtruwania się z narkotycznego głodu, w czasie którego będziemy ciągle odczuwać w sobie pewien deficyt i szukać na siłę kogoś, kto nam go zrekompensuje.</p>

<p>Jeśli nie przejdziemy tego, często bolesnego odtrucia z narkotyków, jakimi są zawarte w nas programy, nigdy nie wejdziemy na drogę do własnego szczęścia. Jeśli szczęśliwie pokonamy ten proces odtruwania się (a dzięki pomocy Opiekuna i Góry mija on szybciej, niż się większości wydaje), jest szansa, że dojdziemy do pewnego punktu na drodze naszego duchowego rozwoju, w którym zrozumiemy, iż wszystko jest rzeczą umowną i nic szczególnego nie musi się wydarzyć, abyśmy byli szczęśliwi.</p>

<p>Szczęście jest stanem wewnętrznym, niezależnym od wydarzeń w świecie zewnętrznym. Oczywiście ci, którzy go nie poznali stwierdzą, że jest to pewna mistyczna teoria, ale ci co tego stanu doświadczyli powiedzą: TAK, zgadzam się, znam to.</p>

<p>Na zakończenia opowiem Wam jak kiedyś zaskoczyła mnie moja sześcioletnia wnuczka, Alicja.  Zapytała - dziadku, czy ty jesteś szczęśliwy?  Ja wtedy odpowiedziałem pewnym stereotypowym (programowym) tekstem - Tak kochanie, jestem, przecież mam ciebie. Na to Alicja - dziadku, ale ja ciebie nie o to pytałam...</p>

<p>O tym, jak dzieci pomagają nam w odprogramowaniu się (czyli tzw. narodzeniu się na nowo) napiszę w następnym odcinku...</p>
]]></description>
					</item>
		<item>
			<title>Ted o "Jak stworzyć udany związek?"</title>
			<link>http://popko.pl/forum/topic/1187#post-3295</link>
			<pubDate>Sat, 11 Dec 2010 15:16:41 +0000</pubDate>
			<dc:creator>Ted</dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">3295@http://popko.pl/forum/</guid>
			<description><![CDATA[<p>Dobry związek z dzieckiem, partnerem, rodzicem, przyjacielem możemy stworzyć wyłącznie wtedy, gdy sami przerobimy: pokochanie siebie, wybaczanie sobie, pokochanie drugiego człowieka, wybaczanie drugiemu człowiekowi, współtworzenie i współodczuwanie, czyli osiągniemy pełnię harmonii w świecie materialnym. Wtedy rodzi się w nas wewnętrzne poczucie, że nic i nikt nie jest nam tak naprawdę potrzebny do szczęścia.</p>

<p>Gdy powiedziałem to żonie, stwierdziła, że jestem egoistą. Cóż, włączył się jej program systemowy, który nie pozwalał dostrzec, że prawdziwym egoizmem jest angażowanie na siłę drugiej osoby, aby ją uszczęśliwiała. Natomiast brakiem egoizmu jest to, gdy sami, poprzez rozwój duchowy dążymy do osiągnięcia pełni szczęścia tak, aby móc się tym szczęściem dzielić z innymi ludźmi. Podkreślam: móc się dzielić szczęściem, a nie brać odpowiedzialność za szczęście drugiego człowieka.</p>

<p>Jak wspaniały może być związek dwojga ludzi, gdy oboje są spełnieni, mają satysfakcję z własnego życia i się razem spotykają, wiedzą tylko ci, co to odczuli. Taki prawdziwy związek pełen jest miłości, przyjaźni, namiętności i spełnienia się w życiu. Szkoda, że takie związki to na razie rzadkość, bowiem System wpoił nam, że powinniśmy być na drugim planie i nie wolno nam myśleć o sobie (bo to rzekomo egoizm), tylko musimy myśleć o innych. Taka postawa jest w nas źródłem deficytu. Po prostu zaniedbujemy siebie, a następnie idziemy i żądamy wręcz od drugiej strony, aby nas uszczęśliwiała. Czym to się kończy wiedzą wszyscy, którzy mieli nieudane związki: awanturą o brak pomocy przy dzieciach, kłótnią o rozrzucone skarpetki lub brak pieniędzy czy nieugotowanie na czas obiadu.</p>

<p>Smutne jest to, że ludzie wielokrotnie tworzą nieudane związki i nawet nie potrafią sobie zadać pytania: co jest nie tak? A nie takie są założenia (narzucone przez System), które z czasem zniszczą każdy związek. Nie szukajmy więc szczęścia w innych, stwórzmy je sami. Drugiemu człowiekowi możemy dać tylko to, co w sobie mamy.</p>
]]></description>
					</item>
		<item>
			<title>Ted o "Chciałbym się czymś podzielić"</title>
			<link>http://popko.pl/forum/topic/1185#post-3294</link>
			<pubDate>Fri, 10 Dec 2010 23:31:50 +0000</pubDate>
			<dc:creator>Ted</dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">3294@http://popko.pl/forum/</guid>
			<description><![CDATA[<p>Wspaniale napisałeś Viwaldi o drodze, którą każdy z nas musi na swój indywidualny sposób przebyć, odrzucając stopniowo prawo moralne (systemowe), na rzecz realizowanego coraz odważniej prawa duchowego (przyjaźni, miłości, namiętności i spełnienia się w życiu). Tak się złożyło, że mam zaborczą i zazdrosną żonę, która nie potrafi odczuć w sobie i w innych ludziach Ojca. Stał się jednak cud, zapowiadany na początku sierpnia przez Zbyszka – otrzymałem mały okruszek nieba. Spotkałem na swojej drodze anioła, z którym doświadczam bezinteresownej miłości... wspaniałą istotę, co czuje tak samo jak ja. Trudno opisać słowami uczucie, jakiego doświadczam. Pojąłem jednak, że wystarczy obecność (czasami nawet nie-fizyczna) człowieka, co podobnie odczuwa i wibruje w przestrzeniach energetycznych, aby radość i szczęście wypełniły dwa serca... i by problemy tego świata przestały mieć jakiekolwiek znaczenie.</p>

<p>Również jestem niezmiernie wdzięczny Zbyszkowi za to, że tłumaczy nam, jak żyć w prawie duchowym i realizować wyłącznie Prawo Wolnego Wyboru. Pięknie ujmują to spisane poniżej Jego słowa, w których odnajduję fragmenty swojego, byłego życia...</p>

<blockquote>
  <p>...Czy wiecie, jak trudno jest być sobą, gdy rządzą człowiekiem programy, gdy ma się wbity w plecy nóż ludzkiej moralności, a gdy się chce przypiąć własne skrzydła, to nie ciemność, ale drugi człowiek ci je odrywa?</p>
  
  <p>Nie wiecie… I powiem wam dlaczego: bo ogarnia was strach za każdym razem, gdy już jesteście blisko prawdy i możecie doświadczyć akurat tego, czego w skrytości serca pragniecie. Lękacie się, że braknie wam odwagi na to, by przed innymi przyznać się do tego jacy jesteście. Udajecie więc innych. Jakich? Ano takich, jakimi was chcą widzieć inni, bo przecież zależy wam na odczuwaniu ich obecności. A jak was widzą? Ano zawsze mało dopasowanych do narzuconego wszystkim obrazu tego świata. Oni chcą widzieć dorobkiewicza, kabotyna, dewota i moralistę lub człowieka, który wszystko traci w imię ideałów (zakłada się prawo do dążenia do nich, ale nie wyrażania ich). Boicie się, że dążąc do duchowych ideałów wszystko stracicie (a byłoby odwrotnie). A gdy ktoś chce się wyłamać z szeregu i owe ideały w sobie wyrazić, to winiąc go w duchu za swoje słabości, miast go wspierać, kopiecie mu grób…</p>
  
  <p>Nie wiecie, bo wizja istnienia w radości was przeraża…</p>
  
  <p>Nie wiecie, bo ważniejsze w was jest spełnienie oczekiwań innych, i to kosztem samych siebie. To ważniejsze dla was od własnej umownej chwili z Bogiem, którego fizycznie nie odczuwacie. Potraficie tylko o Nim mówić, a to nie jest to samo. Ważniejsi są więc dla was ci, co stoją obok was, co zamroczeni moralnością są fizycznie dostrzegalni, a więc wydają się być potężniejszymi od duchowego Boga. Więc odrzucacie Jego wizje tylko dlatego, że ten świat, że stojący przy was ludzie Jego wizji nie chcą, że od dziecka przyzwyczajeni do trwania w cierpieniu i ludzkiej ułomności nie macie już siły na jakiekolwiek zmiany. A gdy ktoś wam przypomni, że istnieje namiętność, przyjaźń, miłość i spełnianie się w życiu, to nie patrząc we własne odbicie w lustrze niszczycie natychmiast w nim to, co w was mogłoby być równie wzruszające. Udajecie, że nie wiecie, iż zabijanie w kimś namiętności, przyjaźni, miłości i spełniania się w życiu jest zabijaniem samych siebie… A gdy już zbrukacie duszę krwią innych, nie macie odwagi na odwrót i niczym trup jadem zatruwacie tych, co się wahają…</p>
  
  <p>Opętani moralnością nie dopuszczacie do siebie myśli, że ten stan można odwrócić, że klękając przed Bogiem, najzwyczajniej w świecie możecie Go ponownie poprosić o dar doświadczania tych cudów… Nie dopuszczacie do siebie tej myśli dlatego, że musielibyście przeprosić tych, którym odmówiliście prawa do szczęścia, do poznawania Boga w namiętności, przyjaźni, miłości i spełnianiu się w życiu. A odmówiliście tylko dlatego, że nie chciało się wam wejść w stan pokochania siebie, wybaczenia sobie, pokochania innych, wybaczenia im i stania się z nimi jednością. Nakładacie więc na twarz maskę fałszu i obłudy i słowem duchowej nieprawdy utrzymujecie w sobie i w innych manifest ciemności… Tańczycie potem jak marionetki na sznurach niezgody w rytm, który wyznacza wam matryca…</p>
  
  <p>I wtedy z każdym waszym słowem, z każdym gestem i każdym niecnym czynem ten świat umiera i kolejne dusze niewyzwolonych idą na rzeź… Płacze niebo, płacze wasza dusza, smuty Ojciec załamuje ręce, a z tych rąk spada namiętność, przyjaźń, miłość i spełnianie się w życiu, wypadają dary, które dla nas, jego ukochanych dzieci, obmyślił tak starannie…</p>
  
  <p>Przyniosłem wam Jego słowo, przyniosłem wam Jego dary, przyniosłem instrukcję sięgania po nie, ale wy je odrzucacie jako nieprawdziwe… Idziecie wciąż za podszeptem szatana, za głosem tych, co po takie dary sięgnąć nie potrafią, więc oszukańczym słowem i was od nich odwodzą… Ja wedle ich wskazówek żyć nie mogę, bo zaprzeczyłbym Bogu w sobie. Ja przyjąłem wszystkie dary i do końca życia będę się nimi dzielił z każdym, kto wejdzie we mnie namiętnością, przyjaźnią, miłością i spełnieniem w życiu. I żaden koszmar rzeczywistości innych nie stanie się moim grobem…</p>
  
  <p>I płynę ponad chmurami, widząc w dali orła cień… A w dole miasta pogrążone w ciemności i ludzie żyjący obok siebie, choć razem… A wystarczyłaby mała iskierka namiętności, przyjaźni, miłości i spełniania się w życiu, by mrok w wielu sercach przepełniła radość…</p>
  
  <p>I ta iskierka w darze dla innych zejdzie tego miesiąca… Mały okruszek nieba dla szukających Boga…</p>
</blockquote>
]]></description>
					</item>
		<item>
			<title>Jutrzenka o "Chciałbym się czymś podzielić"</title>
			<link>http://popko.pl/forum/topic/1185#post-3292</link>
			<pubDate>Thu, 09 Dec 2010 10:47:51 +0000</pubDate>
			<dc:creator>Jutrzenka</dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">3292@http://popko.pl/forum/</guid>
			<description><![CDATA[<p>Bardzo pięknie napisane, to fantastyczne że tak odczuwasz. Strzelasz w dziesiątkę, bo strzelasz w swojego ducha. Bo przecież wszystko od ducha ma swój początek... Właśnie od ducha. I wszystko - wszystkie myśli, uczucia, pragnienia nakierowane na swojego ducha - to jest najgłębszy sens i najważniejszy cel w życiu. Bo przecież gdy duch się obudzi, otworzy swe oczy i zacznie działać - wszystko w życiu staje się lepsze, barwniejsze i szczęśliwsze. A najważniejsze, że wtedy zaczynamy realizować Boga w swym życiu. Bo taki sens i cel ma nasze życie - tylko taki sens. Bez względu na wszystko...DĄŻYĆ DO OJCA.Zbyszek jest drogowskazem do NIEGO i wielkie dzięki mu za to...Wielkie DZIĘKI !!!</p>
]]></description>
					</item>
		<item>
			<title>viwaldi o "Chciałbym się czymś podzielić"</title>
			<link>http://popko.pl/forum/topic/1185#post-3291</link>
			<pubDate>Wed, 08 Dec 2010 20:32:47 +0000</pubDate>
			<dc:creator>viwaldi</dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">3291@http://popko.pl/forum/</guid>
			<description><![CDATA[<p>Chciałbym się czymś podzielić. Gdy jechałem na warsztaty do Rusinowic zastanawiałem się czy warto. Czy te 500zł które wydam będzie dobrze wydane. A może mógłbym wydać to na sprzęt w góry? Minęły prawie cztery miesiące. Kiedyś pan Zbyszek powiedział, że dziś nam jest wszystkim trudno (utrudniane) coś osiągnąć a szczególnie gdy chodzi o nasz rozwój duchowy. Mnie też. widzę jednak że ilekroć upadam to "góra" jakby ciągła mnie za ręce i wyraźnie mówi: bierz się w garść idź do przodu bo jest obowiązek do spełnienia. Dziwne ale piękne jest gdy choć denerwuję się na ludzi w pracy i nie tylko to w głębi ich tak bardzo kocham. Mam wrażenie że mimo nerwów i problemów tych codziennych "góra" wskazuje natychmiast drogę i nie obwinia za popełnione błędy ale mówi: czy przebaczyć to nie znaczy nie powtarzać tych samych błędów? Taki tylko jeden przykład podałem z mojego życia. Jeśli chodzi o finanse i rzeczy potrzebne do życia to po prostu się dzieje. Jeśli tego potrzebuję to jest.Widzę teraz że mimo potężnych działań "góry" gdyby tylko człowiek się całkowicie poddał działaniu Boga żyłby w raju. Góra pragnie tego by człowiek stał się doskonały ale to chyba tak naprawdę my sami to utrudniamy. I jeszcze jedno. Lubię chodzić w góry. I przed warsztatami zastanawiałem się czy warto wydać te pieniądze właśnie na warsztaty.Już nie ważny jest pieniądz. Nie ma takich którymi idzie zapłacić za coś co jest bezcenne. Teraz zdobywam też góry ale te duchowe choć czasem mam wrażenie że spadam. Nie potrzebuję żadnego sprzętu do pokonywania ich. Potrzebuję tylko czuć Boga we mnie. I spoglądać jak horyzonty się poszerzają. Dziękuję Zbyszku że jesteś i za poświęcanie się dla ludzi.</p>
]]></description>
					</item>
		<item>
			<title>marcin84 o "Dziupla"</title>
			<link>http://popko.pl/forum/topic/1184#post-3290</link>
			<pubDate>Tue, 07 Dec 2010 14:15:52 +0000</pubDate>
			<dc:creator>marcin84</dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">3290@http://popko.pl/forum/</guid>
			<description><![CDATA[<p>Orin powinna posiadac kazda osoba mieszkajaca w domu tam gdzie jst dziupla...</p>
]]></description>
					</item>
		<item>
			<title>skierka o "Dziupla"</title>
			<link>http://popko.pl/forum/topic/1184#post-3289</link>
			<pubDate>Tue, 07 Dec 2010 13:34:58 +0000</pubDate>
			<dc:creator>skierka</dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">3289@http://popko.pl/forum/</guid>
			<description><![CDATA[<p>Dziupla jest opisana w dziale "zakupy" w sklepie online. Wpisując siebie i innych wyobrażasz sobie po prostu, że jesteś wewnątrz dziupli, np. pływasz w niebieskim jeziorze..</p>
]]></description>
					</item>
		<item>
			<title>Jutrzenka o "Dziupla"</title>
			<link>http://popko.pl/forum/topic/1184#post-3288</link>
			<pubDate>Tue, 07 Dec 2010 11:34:35 +0000</pubDate>
			<dc:creator>Jutrzenka</dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">3288@http://popko.pl/forum/</guid>
			<description><![CDATA[<p>Tak, Orin jest potrzebny, bo jest telefonem do centrali, możesz go umieścić w dowolnym miejscu. Dziuplę masz pokazaną na stronie i tam wszystko jest, łącznie z wpisywaniem osób. Trzeba tylko uważnie poczytać. Ja kupowałam Dziuplę na konsultacjach u Zbyszka Popko i on mi tam od razu sam powpisywał. Pozdrawiam</p>
]]></description>
					</item>
		<item>
			<title>marcin84 o "Brak efektów leczenia :("</title>
			<link>http://popko.pl/forum/topic/1182#post-3287</link>
			<pubDate>Mon, 06 Dec 2010 20:47:02 +0000</pubDate>
			<dc:creator>marcin84</dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">3287@http://popko.pl/forum/</guid>
			<description><![CDATA[<p>Dodam jescze dieta powinna ograniczac do minimum spozycie cukru pod wszelka postacią, pszennych produktów( makarony, bułki) oraz alkoholu zawierajacego drożdze ( piwo,wino)</p>
]]></description>
					</item>
		<item>
			<title>marcin84 o "Dziupla"</title>
			<link>http://popko.pl/forum/topic/1184#post-3286</link>
			<pubDate>Mon, 06 Dec 2010 16:07:07 +0000</pubDate>
			<dc:creator>marcin84</dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">3286@http://popko.pl/forum/</guid>
			<description><![CDATA[<p>Witam czy mógłby mi ktoś opisać jak poprawnie zainstalować dziuple...
Wiec obrazki wieszam na scianie,Jak wpisać osoby objete ochroną i gdzie?
Przykładowo wpisuje 10 osób z rodziny..jezeli rodzina sie powiekszy bede mogł pózniej dopisac kolejne osoby? Czy bedac w domu potrzebny bedzie mi tez Orin?</p>
]]></description>
					</item>
		<item>
			<title>skierka o "Brak efektów leczenia :("</title>
			<link>http://popko.pl/forum/topic/1182#post-3285</link>
			<pubDate>Sun, 05 Dec 2010 19:15:00 +0000</pubDate>
			<dc:creator>skierka</dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">3285@http://popko.pl/forum/</guid>
			<description><![CDATA[<p>Dzięki Marcinie za wyczerpującą informację. Napewno wykorzystam! Grzyby i wirusy to b.uparte stworzonka i nie jest łatwo. Myślę też że jedna wizyta u Zbyszka to mało. Wychodzi mi długotrwałe leczenie czyli poszłabym minimum raz na 2 mies. przez rok, czy coś podobnego.Krąg ognia jest super, bierzesz jakiekolwiek świeczki, miękką poduszkę, i medytujesz, modlisz się, rozmawiasz z Ojcem,powodzenia i pozdrawiam serdecznie :)</p>
]]></description>
					</item>
		<item>
			<title>Jutrzenka o "Brak efektów leczenia :("</title>
			<link>http://popko.pl/forum/topic/1182#post-3283</link>
			<pubDate>Sat, 04 Dec 2010 19:19:01 +0000</pubDate>
			<dc:creator>Jutrzenka</dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">3283@http://popko.pl/forum/</guid>
			<description><![CDATA[<p>Ja także nie uczestniczyłam w warsztatach...Krąg Ognia jest opisany na stronie popko.pl, można poczytać, jest wiedza na ten temat. Życzę powodzenia!!!</p>
]]></description>
					</item>
		<item>
			<title>marcin84 o "Brak efektów leczenia :("</title>
			<link>http://popko.pl/forum/topic/1182#post-3282</link>
			<pubDate>Sat, 04 Dec 2010 18:44:21 +0000</pubDate>
			<dc:creator>marcin84</dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">3282@http://popko.pl/forum/</guid>
			<description><![CDATA[<p>DO SKIERKI Candida Clear ta samo jak i Paraprotex znajdziemy najtaniej na www.allegro.pl
Co do aparatu Mora to za pomoca niego mozemy zdiagnozowac wszystkie szkodliwe w organizmie pasozyty,wirusy,bakterie i grzyby i za pomoca trzech zabiegów usunąc je a mózniej przez kilka miesiecy dobic zagrzybienie organizmu paraprotexem czy candida clear. 
Jesli Pania interesuje to stosuje:rano na czczo miksture oczyszczajaca i zalepiajaca dziórawe jelito po pasozytach składajaca sie z (10ml oliwy z oliwek,piec kropli citroseptu i 10 mililitrów soku z cytryny) 
3 razy dzienie po 2 tabletki paraprotex, witamine c 500 do wiazania toksyn z organizmu, i probiotyki( pozyteczna flora jelit bakterie acidophilus i bifidus) wskazanie tez jest udraznianie układu limfatycznego z toksyn owym aparatem lub lekiem limfaneocol w celu sprawnego usuwania toksyn.</p>

<p>Nigdy nie byłem na warsztatach u Pana Zbyszka moze mi ktos powie jak tworzyc kkrag ognia...
pozdrawiam</p>
]]></description>
					</item>
		<item>
			<title>Jutrzenka o "Brak efektów leczenia :("</title>
			<link>http://popko.pl/forum/topic/1182#post-3281</link>
			<pubDate>Sat, 04 Dec 2010 17:01:34 +0000</pubDate>
			<dc:creator>Jutrzenka</dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">3281@http://popko.pl/forum/</guid>
			<description><![CDATA[<p>Codziennie kilka krotnie trzymam kamien tak jak Pan kazał...Ja poprostu nie daje sobie ze wszystkim rady...- Marcin, to napisałeś. A powiedz jeszcze jak wygląda twoja praca nad sobą, czy dążysz do połączenia ze swoim opiekunem, czy wchodzisz do Świątyni Serca? Wypisałeś swoje trzy punkty, aby wyzdrowieć, gdzie tam jest modlitwa, gdzie tam jest twoja osobista praca duchowa...To wszystko o czym piszesz jest bardzo ważne, jednak brak tam twojego osobistego wejścia w siebie...Wierz mi, bez tego nic się nie dokona...Jest przecież Krąg Ognia, który można tworzyć, można z intencją uzdrowienia wchodzić do niego. I nie ma takiej siły abyś nie dostał z Góry wsparcia...Jednak nie koniecznie od razu, często trzeba konsekwencji w praktyce...Aby wyzdrowieć, musi dokonać się zmiana w człowieku a nie zawsze ona występuje natychmiast...</p>
]]></description>
					</item>
		<item>
			<title>skierka o "Brak efektów leczenia :("</title>
			<link>http://popko.pl/forum/topic/1182#post-3280</link>
			<pubDate>Fri, 03 Dec 2010 20:51:34 +0000</pubDate>
			<dc:creator>skierka</dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">3280@http://popko.pl/forum/</guid>
			<description><![CDATA[<p>Oj, przepraszam, Marcinie, to ty pisałeś o tych preparatach, możesz mi odpowiedzieć? Mnie wychodzi,że Twoja wiedza jest w 65% prawdziwa, ale może ktoś ze "starszych" warsztatowiczów się wypowie.</p>
]]></description>
					</item>
		<item>
			<title>skierka o "Brak efektów leczenia :("</title>
			<link>http://popko.pl/forum/topic/1182#post-3279</link>
			<pubDate>Fri, 03 Dec 2010 20:46:14 +0000</pubDate>
			<dc:creator>skierka</dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">3279@http://popko.pl/forum/</guid>
			<description><![CDATA[<p>Loczku, te preparaty, o których piszesz to gdzie można dostać (candida clear, paraprotex, Aparat Mora)? Dobra jest też dieta surowe warzywa i owoce, bez soli i cukru, ale kto to wytrzyma? I to w zimie, chyba jogin tylko..</p>
]]></description>
					</item>
		<item>
			<title>marcin84 o "Brak efektów leczenia :("</title>
			<link>http://popko.pl/forum/topic/1182#post-3278</link>
			<pubDate>Fri, 03 Dec 2010 17:23:09 +0000</pubDate>
			<dc:creator>marcin84</dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">3278@http://popko.pl/forum/</guid>
			<description><![CDATA[<p>Na podstawie mojej Wiedzy lat choroby moge stwierdzic zeby wyzdrowiec nalezy:
1.)usunąć obciązenia karmiczne klatwy podłczenia gdyż one niszcza struktyra energetyczna naszych organów
2.)Doenergetyzowac obszry ze zmianami chorobowymi
3.)Zniszczyc, pasozyty wirusy i grzyby szkodliwe dla organizmu.( Aparat Mora, paraprotex, candida clear)i zasiedlic nasze jelita probiotykami pozytecznymi bakteriami.
Warto sobie przeczytać na internecie o grzybie Candida w naszym ciele i dolegliwosci jakie powoduje...
Akurat te dolegliwosci odpowiadają mojej chorobie.Grzyb Candida jest drozdzakiem który poprzez swoje grzytbnie wprowadza do krwoobiego toksyny które destrukcujnie wpływaja na układ nerwowy (schizofremia,padaczka i nne dolegliwosci bólowe spowodowane zatruciem. Według materiałów dostepnych leczenie trwa od 1 do 1,5 roku
CHCIAŁBYM ABY KTOŚ Z WARSZTATOWICZÓW SPRAWDZIŁ W ILU PROCENTACH MAM RACJĘ I MOJA WIEDZA ZGODNA JEST Z PRAWDA!
Bo wydaje mi się ze antidotum na wyleczenie wiecej niz 75% chorób moze byc to co napisałem wyzej.
I PYTANIE JESZCZE JEDNO CZY ZAPOMOCA ENERGII MOZNA ZWALCZYC ZAGRZYBIENIE ORGANIZMU??</p>
]]></description>
					</item>
		<item>
			<title>loczek65 o "Brak efektów leczenia :("</title>
			<link>http://popko.pl/forum/topic/1182#post-3277</link>
			<pubDate>Fri, 03 Dec 2010 16:34:02 +0000</pubDate>
			<dc:creator>loczek65</dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">3277@http://popko.pl/forum/</guid>
			<description><![CDATA[<p>Spróbuj leczenia wodą utlenioną taką bez konserwantów, poczytaj w necie na ten temat, jest podobno książka Rosjanina o takim leczeniu, poza tym poczytaj o leczeniu preparatem MMS też podobno skuteczny, albo książka -Apteka Pana Boga- gdzie jest napisane, że dobre jest picie skrzypu praktycznie na wszystko, kompleks skrzyp, pokrzywa i krwawnik pite razem oczyszczają krew no i nie szkodzą i najważniejsze jedzenie produktów nieprzetworzonych, ograniczyć mięso, zwracać uwagę czy produkt nie jest GMO, tak naprawdę to GMO karmią hodowlane zwierzęta producenci w Polsce, jedyny olej poddany wysokiej temperaturze, który nie szkodzi to oliwa z oliwek, szkodliwa jest też margaryna. Mamy ciało materialne i wszystkie toksyny ze środowiska mają na nie wpływ, zatruwają. Dobry jest filmik w necie pt.Jedzenie ma znaczenie. Mam nadzieję, że znajdziesz dla siebie odpowiednią metodę leczenia, tyle toksyn w środowisku jest, poprostu od strony nie tylko energetycznej trzeba na to patrzeć. Dieta dr. Garsona też jest dobra, poczytaj o niej.Pozdrawiam</p>
]]></description>
					</item>
		<item>
			<title>marcin84 o "Brak efektów leczenia :("</title>
			<link>http://popko.pl/forum/topic/1182#post-3276</link>
			<pubDate>Thu, 02 Dec 2010 23:26:19 +0000</pubDate>
			<dc:creator>marcin84</dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">3276@http://popko.pl/forum/</guid>
			<description><![CDATA[<p>Witam Panie Zbyszku byłem miesiac temu u Pana na konsultacji. Niestety mój stan zdrowia nie polepszył się ani trochę. Codziennie kilka krotnie trzymam kamien tak jak Pan kazał...Ja poprostu nie daje sobie ze wszystkim rady...
Mam 26 lat od 10lat choruje jeszcze nic nie miałem z życia nie miałem zdrowia zeby miec normalne zycia (dziewczyna,praca impreza nic nie przezylem tylko ból).Kiedys zadałem pytanie bo wczesniej sie leczyłem u Pana Karkowskiego z Poznania napisał pan ze pomaga on w 10% procentach przypadków Pan w 75% wiec nie rozumie dlaczego brak jest efektów...Ja chce byc zdrowy Panie Zbyszku trzeba cos z tym zrobić!!!Pan Karkowski poprawiła mój stan zdrowia na tyle ze niebiore morfiny.Podobno według tego Pana przyczyna moich dolegliwosci to grzybica ogólnoustrojowa i za pomoca energii nie mozna tego uleczyc. Biore leki ziołowe na niszczenie zagrzybienia organizmu ale bez skutecznie... Panie Zbyszku co dalej robimy tak zebym wyszedł z tej choroby:))</p>
]]></description>
					</item>
		<item>
			<title>Jutrzenka o "Marzenia"</title>
			<link>http://popko.pl/forum/topic/1180#post-3275</link>
			<pubDate>Wed, 01 Dec 2010 23:02:00 +0000</pubDate>
			<dc:creator>Jutrzenka</dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">3275@http://popko.pl/forum/</guid>
			<description><![CDATA[<p>Był sobie mistrz i uczeń, którego owy mistrz nauczał.Któregoś dnia zapytał uczeń mistrza - mistrzu, co zrobić aby zrealizować swoje wielkie pragnienie? Jak mam czuć? Jak mam myśleć?...Mistrz po chwili zastanowienia mocno uchwycił głowę chłopaka i zanurzył ją głęboko w pobliski wielki strumień. Nie było szans aby ten wyrwał się z uścisku , który jak żelazna obręcz trzymała i nie puszczała...Uczeń, będąc coraz dłużej pod wodą, stopniowo opadał z sił, aż prawie znieruchomiał...Wtedy dopiero mistrz wyjął jego głowę z wody.Chłopak, prawie nieprzytomny, wykrzyczał: Co zrobiłeś!!! Mogłeś mnie utopić!!!Mistrz spokojnie odpowiedział: Jak będziesz tak pragnął swego pragnienia, jak przed chwilą pragnąłeś powietrza - osiągniesz to...</p>
]]></description>
					</item>
		<item>
			<title>Grzegorz o "Witam. Chodziłem na warsztaty i poznałem..."</title>
			<link>http://popko.pl/forum/topic/1173#post-3274</link>
			<pubDate>Tue, 30 Nov 2010 23:29:32 +0000</pubDate>
			<dc:creator>Grzegorz</dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">3274@http://popko.pl/forum/</guid>
			<description><![CDATA[<blockquote>
  <p>...mają dużą moc. Ale większość z nich jest samotnikami zaniedbującymi własną rodzinę, przez to mają więcej czasu na modlitwy.</p>
</blockquote>

<p>Czy zauważyłeś zaprzeczenie i manipulację w swojej wypowiedzi? Powyższe każe myśleć, że wypracować dużą moc można głównie w modlitwie, także poświęcając dobro najbliższych osób.</p>

<p>Moc <em>mierzy nasz rozwój duchowy</em>, którym jest współodczuwanie, współtworzenie, miłosierdzie, opieka, troska i odpowiedzialność za siebie i innych. Jak te przymioty mogą przejawiać się w poświęcaniu najbliższych?</p>

<p>Przecież to obłuda, dążenie do celu po -- przysłowiowych -- trupach. Taki cytat mi się przypomina (z pamięci):</p>

<blockquote>
  <p>Wielu z was zginie. Ale to poświęcenie, na które jestem gotów.</p>
</blockquote>

<p>Dobrze to ująłeś:</p>

<blockquote>
  <p>nasz ojciec stworzył miłość i cud narodzin aby życie poświęcać temu i cieszyć się darem życia</p>
</blockquote>

<p>Są ludzie, którzy poświęcają modlitwie więcej uwagi niż życiu i "przepracowują na górze" trudne tematy, a potem próbują powtórzyć to "na dole". Czy robią lepiej, czy gorzej? -- nie wiem. Wiem, że każdy ma własną drogę samodoskonalenia, która jest wyłącznie jego wyborem i jego odpowiedzialnością.</p>

<blockquote>
  <p>dlaczego nie mówicie o tym, i nie uwzględniacie ... jako naturalnego czynnika rozwoju duchowego</p>
</blockquote>

<p>Ja traktuję życie jak modlitwę i to mi rozwiązuje "konflikt" pomiędzy nimi :) Ale mogę mówić tylko za siebie, bo moja droga nie musi być twoją. Zbyszek także opowiada o <em>swojej</em> drodze.</p>
]]></description>
					</item>
		<item>
			<title>Grzegorz o "Marzenia"</title>
			<link>http://popko.pl/forum/topic/1180#post-3273</link>
			<pubDate>Tue, 30 Nov 2010 16:44:40 +0000</pubDate>
			<dc:creator>Grzegorz</dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">3273@http://popko.pl/forum/</guid>
			<description><![CDATA[<p>Powyższa rozmowa o marzeniach została przeniesiona z tematu <a href="/forum/topic/653">Odpylona księga</a>.</p>
]]></description>
					</item>
		<item>
			<title>Grzegorz o "&quot;Odpylona&quot; księga"</title>
			<link>http://popko.pl/forum/topic/653#post-3272</link>
			<pubDate>Tue, 30 Nov 2010 16:23:29 +0000</pubDate>
			<dc:creator>Grzegorz</dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">3272@http://popko.pl/forum/</guid>
			<description><![CDATA[<p>Rozmowa o marzeniach rozwinęła się na tyle, że zasłużyła na własny temat: <a href="/forum/topic/1180">Marzenia</a>.</p>
]]></description>
					</item>
		<item>
			<title>Jutrzenka o "Marzenia"</title>
			<link>http://popko.pl/forum/topic/1180#post-3271</link>
			<pubDate>Tue, 30 Nov 2010 11:28:36 +0000</pubDate>
			<dc:creator>Jutrzenka</dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">3271@http://popko.pl/forum/</guid>
			<description><![CDATA[<p>W ,,odpylonej księdze,, był poruszony trochę ten temat. Dodam jeszcze coś, co jest bardzo ważne dla nas, dla ludzkości...To MARZENIE ZESPOLONE. Im więcej jednostek marzy o czymś, tym szybciej i z większą mocą się realizuje dana rzecz. Góra cały czas podkreśla siłę JEDNOŚCI. Starajmy się więc wejść w tę Jedność dla dobra nas wszystkich, dla najwyższego dobra nas wszystkich. W czym rzecz, to chyba zrozumiałe.Jeżeli jest marzenie i cel realizacji Świątyni Serca tu na Ziemi...poprzyjmy to całym sercem...niech się stanie. I jakiekolwiek inne cudowne pragnienia serc...</p>
]]></description>
					</item>
		<item>
			<title>wanda111 o "Jak walczyć z samoopętaniem myślowym?"</title>
			<link>http://popko.pl/forum/topic/1179#post-3270</link>
			<pubDate>Tue, 30 Nov 2010 10:54:03 +0000</pubDate>
			<dc:creator>wanda111</dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">3270@http://popko.pl/forum/</guid>
			<description><![CDATA[<p>Bardzo dziękuję za rady.Zaczęłam stoswać,narazie  tę z pomidorem.Okazało się,że u mnie zadbano ,by ujawniło się , to co gdzieś tkwiło głęboko.Mialam podpięcie z szestnastki przez bliską osobę-napędzało samozagladę.Teraz powinnam dać radę.Jeszcze raz dziekuję.Swoją drogą nie myślałam,że może byc tak ciężko...</p>
]]></description>
					</item>
		<item>
			<title>Grzegorz o "Jak walczyć z samoopętaniem myślowym?"</title>
			<link>http://popko.pl/forum/topic/1179#post-3269</link>
			<pubDate>Mon, 29 Nov 2010 21:56:41 +0000</pubDate>
			<dc:creator>Grzegorz</dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">3269@http://popko.pl/forum/</guid>
			<description><![CDATA[<blockquote>
  <p>sorry że spaskudziłam wpis</p>
</blockquote>

<p>Się usunie :) Musisz zacząć od nowego akapitu i nie zapomnieć o zakończeniu wiersza enterem. Dodam opis do formatowania... kiedyś ;) A teraz koniec, bo się robi nie na temat.</p>
]]></description>
					</item>
		<item>
			<title>Jutrzenka o "Jak walczyć z samoopętaniem myślowym?"</title>
			<link>http://popko.pl/forum/topic/1179#post-3268</link>
			<pubDate>Mon, 29 Nov 2010 13:29:11 +0000</pubDate>
			<dc:creator>Jutrzenka</dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">3268@http://popko.pl/forum/</guid>
			<description><![CDATA[<p>Chyba muszę wrócić do pomidora. Jeszcze raz pozdrawiam</p>
]]></description>
					</item>
		<item>
			<title>Jutrzenka o "Jak walczyć z samoopętaniem myślowym?"</title>
			<link>http://popko.pl/forum/topic/1179#post-3267</link>
			<pubDate>Mon, 29 Nov 2010 13:26:54 +0000</pubDate>
			<dc:creator>Jutrzenka</dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">3267@http://popko.pl/forum/</guid>
			<description><![CDATA[<p>Ha ha - no i uciekło...a może to trzeba każdą linijkę tak oznaczać a nie całość, sorry że spaskudziłam wpis...Serdecznie pozdrawiam</p>
]]></description>
					</item>
		<item>
			<title>Jutrzenka o "Jak walczyć z samoopętaniem myślowym?"</title>
			<link>http://popko.pl/forum/topic/1179#post-3266</link>
			<pubDate>Mon, 29 Nov 2010 13:11:53 +0000</pubDate>
			<dc:creator>Jutrzenka</dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">3266@http://popko.pl/forum/</guid>
			<description><![CDATA[<p>Śliczne dzięki za instrukcję, bo naprawdę ostro z tym kombinowałam...Ale i tak chyba muszę czekać na syna aż wróci ze szkoły, bo jestem antytalent do komputera, ale spróbuję, ha ha, może mi wyjdzie...</p>

<p>Rozbijasz systemy, te które ty masz bo twarde okrutnie. Niech Lont sprawi tak. Ty bacznie obserwój przywary swe złe, by zmieniać nawyki w Prastary ten Dżwięk - rozbijać iloraz, nawyków twych szlak i w dżwięki harmonii ustawiać. Twój Brzask zabrzmieje widocznie - to w planach twych jest. My zalśnim słodyczą, umocnim ten Dżwięk, by dżwięk Diamentowy już dotknął twych bram, by dżwięki harmonii ustawiać w twój Tan.</p>
]]></description>
					</item>
		<item>
			<title>Grzegorz o "Jak walczyć z samoopętaniem myślowym?"</title>
			<link>http://popko.pl/forum/topic/1179#post-3265</link>
			<pubDate>Mon, 29 Nov 2010 12:43:53 +0000</pubDate>
			<dc:creator>Grzegorz</dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">3265@http://popko.pl/forum/</guid>
			<description><![CDATA[<p>Fajny wierszyk :)</p>

<p>Aby zachować podział linii trzeba wpisać tekst pomiędzy <code>&#060;pre&#062;</code> i <code>&#060;/pre&#062;</code>. Np.:</p>

<p><pre><code>&#060;pre&#062;</code>Pierwszy wiersz (Enter)
i drugi wiersz.<code>&#060;/pre&#062;</code></pre></p>
]]></description>
					</item>
		<item>
			<title>Jutrzenka o "Jak walczyć z samoopętaniem myślowym?"</title>
			<link>http://popko.pl/forum/topic/1179#post-3264</link>
			<pubDate>Mon, 29 Nov 2010 12:34:58 +0000</pubDate>
			<dc:creator>Jutrzenka</dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">3264@http://popko.pl/forum/</guid>
			<description><![CDATA[<p>Bardzo fajne metody, napewno skuteczne i są bardzo proste, sądzę że warto je wypróbować.One działają, bo powodują skupienie umysłu, wyciszenie go, gdy ten szaleje.Skupienie na czymś powoduje wypełnieniem spokojem- następuje zmiana wypełnienia- z burzy na ciszę.</p>

<p>Otrzymałam informację w trochę staropolskim języku, ale tak mam...</p>

<p><pre>By pomylenie na wieczność sciągnąć, aby odegnać rapsodii dnie:
Ta twoja głowa- ona pamięta, wiecznie wspomina.Czas zdobyć się,
w odważną chwilę wkroczyć by przeciąć przeszłości skazy, przeszłości dnie.
Wiecznie pamiętać potrza- by DĄŻYĆ, by ciągle dążyć w swój wielki CEL.
A mgły samotne staną by odejść...-Rozprosz tak mroki. Odegnaj je.</pre></p>
]]></description>
					</item>
		<item>
			<title>Grzegorz o "Jak walczyć z samoopętaniem myślowym?"</title>
			<link>http://popko.pl/forum/topic/1179#post-3263</link>
			<pubDate>Mon, 29 Nov 2010 11:02:19 +0000</pubDate>
			<dc:creator>Grzegorz</dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">3263@http://popko.pl/forum/</guid>
			<description><![CDATA[<blockquote>
  <p>czy problem tkwi zawsze w człowieku czy też może są inne przyczyny?</p>
</blockquote>

<p>To jest bardzo prosty i skuteczny mechanizm, działający na zasadzie domina: drobne zdarzenie (spotkanie, rozmowa, informacja itd.) uruchamia w człowieku spiralę myśli. Myśli przywołują emocje, a te zmuszają do myślenia i gotowe. Człowiek jest ugotowany. Zatem 'problem' tkwi w człowieku, który wpada w samogon, gdy spada mu harmonia energetyczna.</p>

<p>Ja sugeruję 2 ćwiczenia, które sam stosowałem:</p>

<ol>
<li><p><strong>Metoda "pomidora"</strong>. Zastępujesz natrętne myśli obrazem i słowem, które są dla ciebie neutralne emocjonalnie, np. pomidorem. Czyli, gdy myśl wciska ci się do głowy, to wyciskasz ją pomidorem. Można nawet mówić sobie "pomidor" na głos. Zwykle po 2-3 dniach są wyraźne efekty, czyli "pustka" w głowie :)</p></li>
<li><p><strong>"Robienie nic"</strong>. Banalnie proste i zabójczo skuteczne ;) Przez <em>5 minut</em> (niby nic) robisz nic, ale <em>z otwartymi oczami</em>! Patrzysz sobie w niebo, albo w punkt na ścianie, albo cokolwiek neutralnego i <strong>po prostu jesteś</strong> -- żadnych myśli, żadnych emocji, żadnych ruchów.</p></li>
</ol>

<p>Pomaga także aktywność fizyczna, pod warunkiem, że całkowicie się na niej skupisz. Możesz umyć okna, poodkurzać, umyć podłogi, a jak będzie za mało to od czego ma się sąsiadów :)</p>

<p>Powodzenia!</p>
]]></description>
					</item>
		<item>
			<title>Jutrzenka o "Marzenia"</title>
			<link>http://popko.pl/forum/topic/1180#post-3262</link>
			<pubDate>Sun, 28 Nov 2010 20:19:21 +0000</pubDate>
			<dc:creator>Jutrzenka</dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">3262@http://popko.pl/forum/</guid>
			<description><![CDATA[<p>Ano właśnie...czy marzenie ma być tak silnym pragnieniem i determinacją aż, czy potraktować je na trochę mniejszych obrotach...To zależy, jak bardzo mocno czegoś chcemy, od naszego pragnienia, od jego mocy.Nie wiem jak to się ma na skalach, nie potrafię jeszcze tego przełożyć na tych wykładniach. Ale czuję że tak jest, że realizacja marzeń zależy od siły naszych pragnień</p>
]]></description>
					</item>
		<item>
			<title>bogdan o "Marzenia"</title>
			<link>http://popko.pl/forum/topic/1180#post-3261</link>
			<pubDate>Sun, 28 Nov 2010 12:44:52 +0000</pubDate>
			<dc:creator>bogdan</dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">3261@http://popko.pl/forum/</guid>
			<description><![CDATA[<p>Słyszałem i czytałem o takich nietuzinkowych przypadkach, kiedy ludzie by ratować innych podnosili ciężary, których normalnie by nie udźwignęli, albo wychodzili z wypadków cało bez zadrapania. Mówi się wtedy, że czas zwalnia, lub że się zatrzymuje i człowiek przechodzi z umysłu w wyższą świadomość, czy jak mówią Mayowie w intuicję działającą 5 bilionów razy szybciej niż umysł. Wtedy człowiek nie odczuwa lęków, strachu, jest natomiast całkowita pewność i moc. Nie doświadczyłem jeszcze takiego stanu, więc nie mogę za wiele powiedzieć, ale jest to możliwe u ludzi, z 14-ką w mocy jedynej. Ale czy to są marzenia?</p>
]]></description>
					</item>

	</channel>
</rss>

