Rozwój duchowy
Witaj…
Rozwój duchowy w żadnym przypadku nie jest uszlachetnioną ucieczką od koszmarnej rzeczywistości, ale odwrotnie — jest techniką umożliwiającą powrót do niej w stanie całkowitej harmonii. Jest budzeniem się człowieka na poziomie ciała, duszy i ducha, a więc jest sięgnięciem po naturalne moce energetyczne i duchowe, które w materialnym aspekcie ludzkiej istoty są uśpione. Nie jest więc formą ezoterycznej i religijnej bufonady, ale rozkwitem ludzkiej istoty, która z perspektywy duchowej zupełnie inaczej postrzega przestrzenie, jakie przenika swoją wielopłaszczyznową strukturą.
Jest on dokładnym zaprzeczeniem tego, co 99% z was w nim szuka. Tu nie znajdą schronienia słabi dla ukrycia swej słabości, chorzy dla aprobaty swego kalectwa w zwodniczym pocieszeniu, a wypatrujący Boga nie będą w swej ignorancji i lenistwie za wychwalanie kościelnych figurek błogosławieni. Rozwój duchowy działa zupełnie inaczej.
Jest powolnym, ale nieustępliwym budzeniem się wszystkich rodzajów inteligencji oraz scalaniem się istoty ludzkiej z całością Wszechrzeczy. To cudowny, magiczny i pełen uniesienia proces aktywowania w człowieku potęgi wiedzy i mocy energetycznych i oraz ugruntowywania stałej łączności ze światem duchowym, jak i jest procesem utrzymania odczucia Boga na poziomie komórkowym. To proces przemiany, który raz na zawsze kładzie kres człowieczemu wygodnictwu i człowieczej głupocie. W akcentowaniu prawa duchowego uruchamia w człowieku odpowiedzialność za siebie i innych, która w rozumieniu całości, rozbudzając w nim troskę, opiekę i miłość, korzeni go w stanie radości i zmusza do działania na rzecz wyzwolenia świata od wszelkich ograniczeń prowadzących innych ku Ojcu.
Rozwój duchowy jest aktywnym życiem, snem krystalizujących się marzeń, akordem współistnienia z Macierzą, pragnieniem zmian na lepsze, miłością formującą prawdę w drugim człowieku, Lotem Orła oraz wybawieniem od błędnego wizerunku samego siebie.
Nie ma nic wspólnego z egoizmem, małością, podporządkowaniem i ślepotą. To zaciśnięta pięść odwagi, sokole oko poznania, trzeźwość umysłu, otwartość serca i namiętność porywająca w tan drugiego człowieka. To łzy niekończącego się szczęścia, których spływu będzie bronić archanielska stal.
Rozwój duchowy to wszechpotężny ruch, który ludzką małość przemienia w bożą doskonałość, a społeczną bezmyślność w rozumną siłę zmian, jakiej nie oprze się żaden zwyrodniały System. To ruch, dążenie, które przy braku słów zmiata z powierzchni planet niemoc i ignorancję.
Jeśli więc chcesz spać, tkwić w duchowym pozerstwie, nie mówisz o duchowym wzroście, ale o duchowym upadku. Tu twoje ciało, twoje energie i twój duch muszą poderwać się do lotu ku Ojcu same, bez niczyjej pomocy, bez jakiegokolwiek wstawiennictwa. Tu nie ma miejsca na przekupstwo i iluzję własnej doskonałości, na mrzonki, że ktoś zrobi coś dla ciebie. Tu działasz sam. I nie pytaj, co Bóg i drugi człowiek mogą zrobić dla ciebie, by rozpostarły się twoje własne skrzydła, tylko się spytaj, co ty sam jesteś gotów uczynić, by tak się stało.
Poświęcisz wszystko, by ujrzeć Ojca? Także nienawiść do własnych wrogów? Zarzucisz lenistwo i zakaszesz rękawy, by pokochać drugiego człowieka i wybaczyć mu przewiny, by samemu się wszystkiego dorobić? Masz tyle zapału, by tworzyć Nową Przyszłość, by dziecko twojego wroga było ze wszech miar szczęśliwe? Chcesz to zrobić, czy udajesz głuchego, gdy mówimy o dobru ogółu, bo w twojej wyobraźni wszystko jest dobrem, jeśli tobie służy, i jest pokojem, jeśli został zawarty na twoich zasadach?
Spytaj się siebie samego, czy chcesz podtrzymania ludzkiej moralności, co zżera tę Planetę, czy obudzenia w tobie Boga, który tę planetę zrosi miłością?
A ja ci powiadam, że chcesz tylko przetasowania informacji, by oszukać własne sumienie w urabianiu innych pod siebie. Szukasz też Boga, ale tylko po to, by On ciebie we wszystkim wyręczył. A on już ci wszystko dał: rozum i dwie zdrowe ręce. Szukasz usprawiedliwienia dla własnego lenistwa i własnej duchowej wszeteczności. Wierzysz w to, że będąc “szukającym prawd”, możesz wciąż pasożytować na innych, a akcentując ich słabości, wywyższać się na dodatek nad nimi, przez co utwierdzasz się w przekonaniu o własnej doskonałości i o właściwym postępowaniu wobec całości.
Ale twoja dusza, ale twój duch, ale my, ale Bóg, ale Całość doskonale zna ten niszczący cię mechanizm okłamywania samego siebie. Zerwij kajdany strachu i lenistwa, niewiedzy i bezsilności i idź ku Bogu drogą pracy, szczęścia i dostatku, a innych swym przykładem nauczysz, czym tak naprawdę jest światło. Ono jest aktywną radością, tańcem dusz, eposem ducha, kolorową poduszką pod głową śpiącego Boga. Stań się przykładem dla innych, stań się światłem dla innych, stań się Światłością.
Tego chciałeś? Nie oszukuj siebie i nas…
Menu działu
- Strona główna
- O autorze
- Wiedza
- Pliki do pobrania
- Jak uzyskać moją pomoc?
- Społeczność
- Pytania i odpowiedzi
- Księga wzrastających