Przeczytaj uważnie…

Publikacja:

Każdy z nas urodził się po to, by realizować wszystkie swoje pragnienia, by istnieć w harmonii ze wszystkimi ludźmi. Niestety świat jest tak skonstruowany, by “formatowany” energetycznie człowiek nie potrafił przekształcać wpływającej doń energii w miłości i zaufaniu, a tylko w niepewności, agresji, niekochaniu itd. W ten sposób produkuje niskowibracyjne energie, którymi żywi się najbliższy nas świat duchowy oraz pewne cywilizacje. Kształtujący się w takim człowieku drugi energetyczny kręgosłup (czarny) czyni zeń bateryjkę, która na dodatek wciąga w swoje destrukcyjne energie wyżej wibrujących ludzi. Taki człowiek potrafi doskonale korzystać z energii kształtujących rzeczywistość podług jego potrzeb.

Chodzi o to, że nasze wszelkie cele powinny realizować samoświadome wiązki energetyczne skupione w sercu. Im bardziej otwarte serce, tym więcej owych związek, które wypływając w przestrzeń, stykając się z wiązkami innych ludzi, dostarczają nam informacji o chwilowym stanie rzeczywistości oraz po części już same z siebie zawiązują pewne zdarzenia. Zawiaduje nimi część naszego umysłu zwana wyższą inteligencją. Przekazuje ona potem do świadomości efekty swoich działań w postaci intuicyjnych podpowiedzi, pewnych przemyśleń czy inscenizując konkretne zdarzenia. Wystarczy tylko spokojnie czekać na efekty pracy owych wiązek energetycznych.

Im więcej tych wiązek posiadamy, co jest zależne od poziomu otwartości serca, tym ich więcej, więc tym większa nasza moc Jedyna, nasza umiejętność realizowania przedsięwzięć czy wpływania na energię, więc i świadomość innych osób. Gdy tych nici jest niewiele, musimy do wszystkiego dochodzić ciężką pracą, bo nieznany nam jest spokój wynikający z pewności co do własnej potęgi spełniania własnych życzeń. Koncentrując się na jakimś działaniu, osłabiając jednocześnie sukcesy w innych dziedzinach życia, podnosimy koncentracją i modlitwą te skromne oddziały energetycznych nici, które mają nam zapewnić sukces chociaż w tym jednym przedsięwzięciu. Stale ścieramy się z nićmi innych ludzi i ich wolą przemiany przestrzeni życiowej. Dopiero gdy mamy tych nici 150 powstaje pewna nadwyżka, dzięki której pokonujemy przeznaczenie, przez co możemy prawie zawsze osiągnąć wymarzony cel. Gdy mamy ich 500, cele realizują się bardzo szybko, gdy jest ich 900, przemiany zachodzą niemal na naszych oczach.

Niestety, świat został tak skonstruowany, by człowiek nie był w stanie korzystać z energii Jedynej. Gdy się rodzi człowiek o pewnym karmicznym doświadczeniu, ukryte w ludzkim DNA kody aktywują się natychmiast, zmuszając duszę do energetycznego zawiązania serca. Mówimy, że zadziałał kod, który Góra nazywa igiełkami, a my obciążeniami karmicznymi. Taki człowiek już nigdy nie będzie mógł przekroczyć granicy przeznaczenia, a co najwyżej w energetycznym zniewoleniu będzie mu dane sięgnąć wysokiego poziomu kreacji obszarze zniewolenia, o ile zachowa czujność, jasność umysłu i wciąż — mimo przeszkód - będzie żył miłością do siebie i innych. A na drodze ma do pokonania całe oprogramowanie tego świata, od politycznego począwszy, a na religijnym i kulturowym skończywszy, które miesza mu w głowie i prowadzi ścieżką duchowej ułomności i bratobójstwa na manowce, oraz ciemne siły, które z obszarów dla niego niewidocznych uczynią wszystko, by poległ w życiu jak duchowy wzór do naśladowania.

Specjaliści po tamtej stronie dysponują orężem, o jakim się nikomu nie śniło. Potrafią energetycznie podłączyć każdego człowieka, kształtując jego świadomość i energetykę emocji, a nawet wdrukować konkretne niszczące psychikę programy, np. program samozagłady, który dusza przyjmuje jako zasadny i jedyny i od tej chwili zmuszać będzie świadomość do działań stricte destrukcyjnych, jak narkomania, anoreksja czy zachowania niszczące obecność w danym środowisku, przede wszystkim rodzinnym. Ogólnie rzecz biorąc, gdy rusza do akcji tamta strona, życie człowieka się zawiesza, nic mu nie wychodzi. Padają związki uczuciowe, chore, wdrukowane wizje niszczą marzenia, ciało zaczyna chorować, a przy zabranym wzorcu energetycznym wręcz się rozpadać.

Oczywiście nie ma tu czasu na omawianie tego skomplikowanego zagadnienia, to zostawiam na warsztaty. Chciałem tylko zaznaczyć, iż konstrukcja tego świata uniemożliwia człowiekowi korzystanie z mocy Jedynej, a zmusza do uruchomienia drugiego ośrodka mocy, który bazuje na matrycy i jest umiejscowiony w drugim czakramie. Wystarczy tylko postawić na egoizm, a już powstaje kasująca przeznaczenie ilość nici bazujących na mocy przeciwnej. Wystarczy zacząć wykorzystywać innych, a uzyskuje się moc stawiającą takiego człowieka na piedestale sukcesów. Wystarczy niszczyć ludzkie życie, by moc przeciwna sięgnęła zenitu. A świat jest tak ustawiony, że nie ważnym jest, jakiego rodzaju mocą się posługujemy, ale jaki jest jej poziom energetyczny. W przypadku energii przeciwnej nie działają żadne kody, a ciemna strona sama wspiera takich ludzi. To nic, że zapłacą za to oczyszczaniem się po śmierci, to nic, że co siódmy człowiek jest wymazywany z rejestrów w Archiwum Zrodzenia i kiedyś rozpadnie się po drugiej stronie życia, będąc atomową pożywką, a z której powstaną tzw. siły demoniczne. Fakt, że ciemnej materii nie wspiera Stwórca, że ma ona jeden centralny umysł, że sama musi doprowadzać do rozpadu istoty pochodzące ze światła, by samej wzrastać. Nas to jednak wcale nie raduje.

Moim obowiązkiem jest energetyczne wyczyszczanie każdego człowieka, by od chwili opuszczenia mojego progu mógł w pełni korzystać z mocy energetycznej własnego serca, którą Jezus nazwał Chrystusem. Moim obowiązkiem jest usuwanie nie tylko węzłów energetycznych, ale i wszelkiego rodzaju podłączeń i duchowo radioaktywnych przestrzeni, które ciemne siły wprowadzają w ten świat, by w tym wymiarze móc istnieć wprost pośród żywych i jednocześnie napuszczać żywych na zmarłych, a zmarłych, co ulegli ciemnej przemianie, napuszczać na żywych. Rozumiecie teraz, dlaczego tym światem żądzą chore umysły? Bo tylko takie mają twórczą moc przeobrażania tego świata w myśl praw ustanowionych przez siły przeciwne naszemu rozwojowi. Ale to może się zmienić. Jeśli uda nam się wprowadzić w ten wymiar na jakimś obszarze Jasną Płaszczyznę, wtedy ciemne siły nie będą się mogły bezpośrednio ujawnić, a skutki ich działań będzie mógł likwidować każdy prawdziwy człowiek.

Jeśli więc chciałeś mieć w życiu otwarte serce, to wiedz, że jesteś w ten czy w inny sposób kontrolowany. Bez zerwania tego nigdy nie będziesz spełniony, a ciemne siły bez przerwy będą modyfikowały twoją świadomość. Tak było z Ojcem Pio, tak i jest z Sai Babą. Czas najwyższy, by tak nie było z tobą…

I pamiętaj, że to, co tu przeczytałeś, jest tylko skrótem tego, co powinieneś wiedzieć, by być szczęśliwym i wolnym w świecie, który kiedyś może wyglądać zupełnie inaczej…